Akta „Groma” są na Łubiance

Białostocki IPN przesłał wczoraj wniosek do prokuratury Federacji
Rosyjskiej o przekazanie drugiego szyfrogramu generała Wiktora Abakumowa do
szefa NKWD Ławrientija Berii – dowiedział się "Nasz Dziennik".

Prokuratorzy z Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu
IPN w Białymstoku, prowadzący śledztwo w sprawie obławy augustowskiej, o
istnieniu tego dokumentu dowiedzieli się podczas ostatnio prowadzonych czynności
w tym śledztwie. Informacje są szczegółowe, wskazują numer dokumentu i na której
półce regału w rosyjskim archiwum leży. Podobnie bogatą wiedzę polscy
prokuratorzy mają o jego treści.
Wniosek skierowany do Rosji, za pośrednictwem polskiej Prokuratury Generalnej,
nosi nazwę "o pomoc prawną w sprawie karnej". IPN prosi o przekazanie
konkretnego dokumentu. "W toku śledztwa ustalono, że w Centralnym Archiwum
Federalnej Służby Bezpieczeństwa w Moskwie przechowywany jest szyfrotelegram
Naczelnika Głównego Wydziału Kontrwywiadu Wojskowego "Smiersz" przy Ludowym
Komisariacie Obrony Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich Wiktora
Abakumowa, numer 25871" – czytamy w komunikacie prasowym przesłanym przez
Instytut. Informacje te potwierdza w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" prokurator
Zbigniew Kulikowski, szef pionu prokuratorskiego białostockiego IPN. – Mamy
dokładny numer tego dokumentu, wiemy gdzie on leży. Wiemy, że jest na Łubiance,
w jakim konkretnie zespole archiwalnym, pod jaką sygnaturą – powiedział "Naszemu
Dziennikowi".
Polscy prokuratorzy dysponują również szczegółową wiedzą na temat treści tego
arcyważnego dla postępów śledztwa dokumentu. – Wynika z niego, że podczas obławy
augustowskiej zatrzymano m.in. dowódcę Armii Krajowej o nazwisku Kurpiński ps.
"Grom", urodzonego w 1906 roku. To się dokładnie zgadza z nazwiskiem należącym
do jednej z ofiar obławy, którą to listę osób opracowaliśmy w IPN już dawno
temu. Na tej liście jest Szymon Kurpiński ps. "Grom" urodzony w roku 1906.
Wszystko się zgadza – mówi prokurator. W drugim szyfrogramie Abakumowa jest też
m.in. podana liczba broni odebranej zatrzymanym podczas obławy.
We wniosku prokuratorzy proszą również stronę rosyjską o udostępnienie akt
osobowych i aktów zgonów osób, które prawdopodobnie dokonały egzekucji na mniej
więcej 600 osobach ujętych podczas obławy. Wymienione są tu nazwiska
funkcjonariuszy Smierszy: Gorgonowa oraz Zelenina. – W toku śledztw ustaliliśmy,
że osobami odpowiedzialnymi za przeprowadzenie likwidacji zatrzymanych obywateli
polskich, członków Armii Krajowej byli zastępca szefa Głównego Dowództwa
Kontrwywiadu Wojskowego Smiersz przy Ludowym Komisariacie Obrony Związku
Socjalistycznych Republik Radzieckich generał major Iwan Iwanowicz Gorgonow oraz
szef Dowództwa Kontrwywiadu Wojskowego Smiersz przy Ludowym Komisariacie Obrony
Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich Trzeciego Frontu Białoruskiego
Armii Czerwonej generał lejtnant Paweł Wasiljewicz Zelenin – wyjaśnia prokurator
Kulikowski.
Śledczy IPN chcą również dostać od Rosji akta śledztw wszczętych przez władze
sowieckie przeciwko osobom zatrzymanym podczas obławy. – Wiemy, że te śledztwa
były w Rosji sowieckiej prowadzone. Strona rosyjska może mieć akta 575 śledztw
prowadzonych przeciwko osobom zatrzymanym podczas obławy. Wniosek do Rosji, jak
wymagają tego procedury, został przesłany do Prokuratury Generalnej RP, która
przetłumaczy go na język rosyjski i przekaże do Rosji.
Akta sprawy obławy augustowskiej, składające się głównie z dokumentów zebranych
przez członków Obywatelskiego Komitetu Poszukiwań Mieszkańców Suwalszczyzny
Zaginionych w Lipcu 1945 roku, trafiły do Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni
przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku 16 października 2001 roku. Możliwości
działań prokuratury IPN na terenie kraju zostały już niemal wyczerpane. W
sprawie obławy polscy prokuratorzy wielokrotnie zwracali się o pomoc prawną do
Rosji. Ostatnie takie wnioski wysłano w 2009 roku i w czerwcu 2011 roku.
Pod koniec sierpnia tego roku do śledczych z IPN Białystok dotarła odpowiedź z
Rosji. Była ona jednak tak lakoniczna, iż na podstawie jej treści prokuratorzy
nie mogli wywnioskować, czy jest ona odpowiedzią na wniosek białostockiej
prokuratury IPN wysłany do Rosji w roku 2009, czy ten ostatni z czerwca 2011
roku? – Z tego krótkiego dokumentu dowiedzieliśmy się jedynie, iż strona
rosyjska oprócz informacji przekazanej Polsce w roku 1995 i 2003, która
dotyczyła zatrzymania przez wojska sowieckie w lipcu 1945 roku na terenie
Suwalszczyzny około 600 obywateli RP, nie dysponuje jakimikolwiek innymi
informacjami w tej sprawie, w tym o dalszym losie aresztowanych podczas obławy
polskich obywateli – powiedział "Naszemu Dziennikowi" prokurator Zbigniew
Kulikowski, szef pionu prokuratorskiego białostockiego IPN.
Dlatego polscy prokuratorzy zwrócili się do Prokuratury Generalnej RP, która
pośredniczy w tej korespondencji, z prośbą, aby tę kwestię z Rosjanami
wyjaśniła. Przypomnijmy, że we wniosku wysłanym do Rosji w połowie czerwca 2011
roku polscy prokuratorzy poprosili o przekazanie im kopii konkretnego dokumentu,
o istnieniu którego napisał rosyjski historyk Nikita Pietrow w swojej ostatniej
publikacji "Według scenariusza Stalina". Do prokuratorów białostockiego IPN
dotarła niedawno informacja z Prokuratury Generalnej Federacji Rosyjskiej, iż
dokument, który im przesłali z końcem sierpnia br., jest odpowiedzią na wniosek
o pomoc prawną z 2009 roku. Tak więc ostatni wniosek w 2011 roku nadal pozostaje
bez odpowiedzi. Do jej udzielenia chce przynaglić Rosję polska Prokuratura
Generalna, która – jak wynika z pozyskanych przez nas informacji – wysłała do
Rosjan tzw. ponaglenie.
W sprawie obławy polscy prokuratorzy wielokrotnie zwracali się o pomoc prawną do
Rosji. Po raz pierwszy prawie 16 lat temu – 6 grudnia 1995 roku. Później 24
lipca 2003 roku, 10 marca 2006 roku i ostatnio w lipcu 2009 roku. W odpowiedzi
na pierwsze pismo, przesłane przez Główną Prokuraturę Wojskową Federacji
Rosyjskiej do Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Moskwie, potwierdzono
aresztowanie podczas obławy przez organy Smiersz 3. Frontu Białoruskiego grupy
592 osób, które – jak czytamy – wspierały "antyradziecko nastawioną Armię
Krajową". W piśmie napisano, że Rosji dalszy los aresztowanych jest nieznany. W
kolejnych odpowiedziach rosyjska prokuratura usztywniła swoje stanowisko,
twierdząc, iż nie dysponuje żadnymi materiałami związanymi z losami osób
zaginionych podczas obławy.

 

Adam Białous

drukuj