Adwent to szkoła czekania
Z JE ks. abp. Stanisławem Gądeckim, metropolitą poznańskim,
wiceprzewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski i przewodniczącym Komisji
Duszpasterskiej KEP, rozmawia Sławomir Jagodziński
Jaką drogę duchową powinien przejść chrześcijanin, aby Adwent stał się
rzeczywistym przygotowaniem do Bożego Narodzenia?
– Zazwyczaj już od końca listopada wielkie centra handlowe zaskakują nas
bożonarodzeniowymi dekoracjami i śpiewami, zachęcając do zakupu prezentów pod
choinkę. Wielu ludzi daje się złapać w tę pułapkę, gubiąc niezbędny do
zrozumienia istoty Narodzenia Pańskiego czas, jakim jest Adwent. Podobnie jak w
wielu krajach Europy grozi nam dzisiaj przeżywanie Bożego Narodzenia bez
dostrzeżenia "głównego bohatera" tego wydarzenia, czyli bez Syna Bożego, Jezusa
Chrystusa. Świat komercji próbuje jak najwięcej zarobić, czyniąc z tej
uroczystości święto materialnej dobroczynności. A przecież głównym tytułem
uroczystości Bożego Narodzenia jest fakt, że zostaliśmy obdarowani przez Boga
Jego Synem, Jezusem Chrystusem, który przyszedł na świat, by dokonać dzieła
odkupienia.
Adwent to szkoła czekania. Duch tego okresu pozwala nam uczyć się czekania na
spełnienie się Bożej obietnicy przyjścia na świat Zbawiciela. W tych dniach
najlepiej przejść tę drogę, jaką proponuje liturgia Kościoła, teksty codziennej
Liturgii Słowa, formularzy Mszy Świętych czy teksty Liturgii Godzin. W każdej
polskiej parafii wiele osób, zwłaszcza dzieci, gromadzi się codziennie na
Roratach, czyli Mszy o Najświętszej Maryi Pannie w Adwencie. Cieszy nas obecność
na Roratach wielu dzieci, ale nie wolno nam zapominać o osobach dorosłych. Dla
nich też trzeba znaleźć propozycję na Adwent.
Duch adwentowej liturgii pozwala nam stopniowo, krok po kroku, zbliżać się do
uroczystości Narodzenia Pańskiego. Trzymając się tej drogi, nie poddamy się
pokusie likwidowania czy skracania Adwentu. W tym czasie bardzo ważne jest
spotkanie z Bogiem w sakramencie pojednania i pokuty. Spowiedź adwentowa
sprawia, że nasze serca nie przypominają ewangelicznej gospody, w której nie
było miejsca dla Jezusa, lecz stają się betlejemską grotą, gościnną dla Bożej
Rodziny. Stają się wrażliwe na biedę i cierpienie drugiego człowieka.
Hasło rozpoczynającego się wraz z Adwentem nowego roku duszpasterskiego
"Kościół naszym domem" wskazuje na wspólnotowy wymiar naszej wiary…
– Na początku trzeciego tysiąclecia pasterze Kościoła w Polsce podjęli zadanie
czynienia Kościoła "domem i szkołą komunii". Taka jest myśl przewodnia obecnego
trzyletniego Ogólnopolskiego Programu Duszpasterskiego. Opiera się ona m.in. na
przekonaniu, które jasno wyraził św. Bazyli: We wszystkim należy stawiać
wspólnotę ponad samotność. We wspólnocie człowiek mniej krąży wokół samego
siebie, a bardziej kieruje wzrok ku swojemu bliźniemu. Nie dąży w niej tylko do
spełniania własnych pragnień, lecz do spełniania życzeń innych ludzi. Ujawnia mu
się głębszy sens życia i zostaje obdarowany większą radością. We wspólnocie
łatwiej spotkać Boga.
Temat tegorocznego programu duszpasterskiego brzmi: "Kościół naszym domem".
Najprościej mówiąc, chodzi o większe zadomowienie wiernych w Kościele i o
większe udomowienie Kościoła. Tym razem chcemy nauczyć się – w oparciu o Słowo
Boże – praktyki ewangelijnego braterstwa między ludźmi, bo przecież w każdej
wspólnocie, szczególnie zaś we wspólnocie religijnej, musi istnieć duchowe
zespolenie. Na fundamencie komunii z Bogiem, czemu poświęcony był zakończony
właśnie rok duszpasterski, pragniemy teraz budować chrześcijańskie relacje z
bliźnimi. Od doświadczenia bliskości Boga, chcemy przejść ku doświadczeniu
bliskości człowieka.
Pragniemy odnowić w duchu Ewangelii wzajemne relacje między pasterzami,
prezbiterami, diakonami, osobami życia konsekrowanego i wiernymi świeckimi.
Ukazanie Kościoła jako "domu" nasuwa pytanie, jak my, katolicy,
powinniśmy wyrażać swoją troskę i odpowiedzialność za niego, tak aby być
autentycznymi jego domownikami, a nie gośćmi?
– Chcemy tworzyć lub ożywiać w naszych wspólnotach struktury komunijne (m.in.
Parafialne Rady Duszpasterskie, Parafialne Rady Ekonomiczne, Rady Społeczne przy
biskupie diecezji) jako narzędzie dane Kościołowi po to, by wszyscy, którzy do
Niego należą, brali odpowiedzialność za jego kształt i byli świadomi tego, że
przekaz wiary jest misją całej wspólnoty wierzących. Odpowiedzialność tę można
ponosić tylko wtedy, gdy uznajemy, szanujemy i kochamy Kościół. Wspólnotowość
daje możliwość pełniejszego realizowania przez wiernych ich powołań, darów,
talentów i charyzmatów. Całe to bogactwo ma służyć budowaniu tu i teraz
Królestwa Bożego.
Kościół jest domem, w którym panuje duch służby Bogu i człowiekowi. Tego uczy
nas sam Jezus, który przyszedł, aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu.
Program duszpasterski proponuje, aby w każdej parafii podczas Mszy Wieczerzy
Pańskiej w Wielki Czwartek miał miejsce obrzęd obmycia nóg. Dzięki niemu sam
Jezus daje nam przykład, abyśmy i my służyli braciom.
Nowy rok duszpasterski staje się swego rodzaju przygotowaniem do
zapowiedzianego na 2012 r. przez Ojca Świętego Roku Wiary w Kościele, związanego
z wezwaniem do nowej ewangelizacji. Czy nie uważa Ksiądz Arcybiskup, że poważnym
problemem narastającym w Polsce jest pewnego rodzaju religijność i moralność
selektywna, która cechuje np. wiele osób z życia publicznego, choć nie tylko?
– Cieszy nas to, że myśl naszego programu duszpasterskiego zbiega się z
zamiarami duszpasterskimi Ojca Świętego Benedykta XVI wobec Kościoła
powszechnego. W pierwszym roku naszej pracy podkreślaliśmy rolę Słowa Bożego w
życiu wiary, jeszcze wyraźniej uczyniła to adhortacja apostolska "Verbum
Domini". Słowo Boże może rozmiękczyć nasze stwardniałe serca, podobnie jak
kropla wody, która z natury jest miękka, a jednak potrafi wydrążyć twardy
kamień, jeśli tylko kapie na niego nieustannie. Obecnie będziemy pracować nad
strukturami komunijnymi, aby – w trzecim roku pracy – odkrywać ich
ewangelizacyjne znaczenie. Tymczasem Kościół powszechny przygotowuje się do
nadzwyczajnego synodu biskupów na temat nowej ewangelizacji.
Rok Wiary zapowiedziany przez Ojca Świętego ma nam pomóc głębiej zrozumieć
przesłanie Soboru Watykańskiego II, którego myślą przewodnią jest właśnie
komunia z Bogiem i pomiędzy ludźmi. Te znaki czasu pomagają nam lepiej rozwinąć
naszą pracę duszpasterską.
Z selektywną wiarą i moralnością mamy do czynienia od dawna. Jest to skutek
niedojrzałej i niepełnej komunii człowieka ze Stwórcą. Autentyczne, pełne
zjednoczenie człowieka z Bogiem rodzi wiarę w Boga i zawierzenie Bogu, buduje
zaufanie do Niego. W tym względzie mamy wiele do zrobienia, ponieważ w Kościele
w Polsce leży odłogiem katecheza osób dorosłych. Dobrze przeżyty Rok Wiary oraz
działania związane z nową ewangelizacją mają służyć nam pomocą w budowaniu
dojrzałej relacji z Bogiem i bliźnimi.
Dziękuję za rozmowę.
