Pomysł o. Honorata Koźmińskiego, by posłużyć się do duchowej odnowy Polaków III Zakonem Franciszkańskim, okazał się pomysłem genialnym. Powstało 26 nowych stowarzyszeń zakonnych, które z czasem przekształciły się w zgromadzenia zakonne. Pracowali w szkołach, zakładach szkoleniowych, domach opieki, fabrykach, szpitalach, a nawet w gospodach czy restauracjach. Nie mieli habitów ani domów zakonnych, ale – tak jak ich założyciel – mogli o sobie powiedzieć, że codziennie przychodzą od Chrystusa, idą do Chrystusa i zawsze do Niego wracają. Wielką zasługą o. Honorata jest również to, że wielu, którzy poczuli powołanie zakonne, nie wyjechało z ojczyzny – mówił w swoim felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja red. Mirosław Król, publicysta.