[Jestem w Kościele] Msza za stworzenie, czyli o ekologii po katolicku
Stolica Apostolska ogłosiła nowy formularz mszalny „pro custodia creationis”, czyli „o ochronę stworzenia”. Ubolewam, że część środowisk tradycjonalistycznych zareagowała na to z oburzeniem, tworząc wokół „Mszy ekologicznej” (jak sami to określają) atmosferę skandalu i węsząc modernizm. Kościół przecież od wieków modlił się np. o deszcz i nikomu to nie przeszkadzało. Więc co złego jest w modlitwie o ochronę środowiska?
