Pod koniec lutego SN rozpatrzy pytanie prawne dot. lustracji
25 lutego Sąd Najwyższy rozpatrzy pytanie prawne, czy lustracja obejmuje każdą współpracę z tajnymi służbami PRL, czy jedynie taką, która zmierzała do zwalczania opozycji. Chodzi m.in. o działania wymierzone w działalność związków zawodowych, Kościół lub łamanie prawa do wolności słowa i zgromadzeń.
Takie pytanie zadał w październiku ubiegłego roku siedmioosobowemu składowi SN trzyosobowy skład Sądu. Nabrał on wątpliwości, badając kasację sprawy lustrowanego.
Osoba ta w swoim oświadczeniu nie ujawniła, że pracując w latach 80. w ambasadzie PRL w Rzymie, przekazywała służbom materiały – m.in. z włoskiej prasy – oraz analizy prawne ws. technologii wojskowych.
Prof. Wojciech Polak, historyk, ocenia, że lustracja powinna obejmować wszystkie obszary współpracy ze służbami PRL.
– Ktoś może się bronić, że współpracował, np. z wywiadem zagranicznym, więc to w zasadzie nikomu nie szkodziło, skoro działał na rzecz wywiadu, którego czynności były prowadzone za granicą. Ale to jest też nie do końca prawda, gdyż taka działalność szkodziła szeroko pojętej sprawie suwerenności Polski. Wywiad polski działający za granicą był bardzo ściśle powiązany z wywiadem sowieckim. Właściwie wszystkie zdobyte informacje trafiały prosto do Sowietów, a to tylko pogłębiało podporządkowanie Polski temu tzw. „wielkiemu bratu ze wschodu” – zwraca uwagę profesor.
Pierwszą ustawę lustracyjną Sejm uchwalił w 1997 roku; obecną – w roku 2006. Na jej mocy kandydaci do szeroko pojętych funkcji publicznych urodzeni przed 1972 r. składają oświadczenia, czy od 1944 r. do 1990 r. byli funkcjonariuszami, pracownikami lub tajnymi współpracownikami służb specjalnych.
RIRM
