Pomysły NFZ zwiększą kolejki na chirurgii naczyniowej?
NFZ chce ograniczyć leczenie pacjentów z najgroźniejszymi tętniakami aorty do kilku szpitali w Polsce – alarmuje jeden z dzienników.
To zwiększy kolejki i ograniczy dostęp do leczenia na chirurgii naczyniowej – podkreślają specjaliści. Do poradni i na oddziały chirurgii naczyniowej czeka się od kilku do kilkunastu miesięcy.
Dla niektórych pacjentów oznacza to np.: amputację chorej kończy ze względu na późno wykonaną operację. Alternatywą dla tradycyjnej długiej i skomplikowanej operacji tętniaków aorty jest zabieg polegający na wszczepieniu tzw. stentgraftu. Są one jednak bardzo drogie.
Dlatego NFZ chce, by wczepiać mogły je nieliczne szpitale. Wymogi spełnia zaledwie kilka szpitali m.in. klinika na Banacha w Warszawie.
To drastyczne ograniczanie dostępu chorych do leczenia, które w wielu przypadkach ratuje życie – powiedział senator Bolesław Piecha, były wiceminister zdrowia. To poszukiwanie oszczędności wśród najbiedniejszych pacjentów.
– Podróż pacjenta – powiedzmy sobie szczerze, biednego pacjenta – z jakiejś tam wioski, ogarniętej potężnym bezrobociem do Warszawy i z powrotem plus konsultacje, które musiałyby być dokonane w Warszawie, może przekraczać możliwości finansowe rodziny, a bardzo często i znajomych. To na pewno nie będzie służyło poprawie dostępności. W kogo takie rzeczy uderzają? Jak zwykle. Jak powiedział premier „będzie bolało” i coraz wyraźniej widzimy. Będzie to bolało polskich pacjentów– mówił poseł Bolesław Piecha.Według projektu nowych przepisów, o kontrakt na wszczepienia specjalistycznych stentgraftów będą się mogły ubiegać tylko te szpitale, które zatrudniają chirurga z bardzo wysokim doświadczeniem. Przy takiej polityce młodzi chirurdzy naczyniowi będą mieli mniejsze możliwości specjalizacji – alarmują eksperci.
RIRM
