140 lekarzy złożyło wypowiedzenia z pracy
Aż 140 lekarzy szpitala wojewódzkiego w Częstochowie złożyło wypowiedzenia z pracy. To ponad 40 proc. całej załogi. Lekarze zapowiedzieli, że będą pracować tylko do końca roku.
Nie domagają się podwyżki płac, ale podkreślają, że nie mogą leczyć dalej pacjentów bez sprzętu i na aparaturze, która nie spełnia norm bezpieczeństwa. Skarżą się także na brak dostępu do leków i sprzętu jednorazowego. Jak stwierdzili, zostali także pozbawieni prawa do podnoszenia kwalifikacji zawodowych. Mówią nawet o atmosferze zastraszania i poniżania. Chcą również dymisji zastępców dyrektora ds. medycznych i ekonomicznych.
Tymczasem dyrekcja placówki uspokaja, że szpital działa normalnie i nie przerwie podstawowej działalności. Zapowiedział, że zatrudni innych lekarzy a wkrótce do placówki zostanie przyłączony Szpital Hutniczy
Dr Grażyna Cebula-Kubat ze szpitala wojewódzkiego w Częstochowie zaznacza, że batalia o godne warunki lekarzy trwa od ubiegłego roku.
– Dokładnie od 19 października 2012 roku rozmawiamy, piszemy pisma do Urzędu Marszałkowskiego. Osobiście była 5-cio osobowa grupa lekarzy z pismem do pana marszałka Matusiewicza. W listopadzie napisaliśmy drugie pismo o szybkie zajęcie się sytuacją i problemami, jakie są w szpitalu. Następnie w kwietniu wysłaliśmy pismo do marszałka Sekuły, z powiadomieniem pana marszałka Kraszewskiego. W maju dzwonił do mnie osobiście pan Marek Piekarski – przewodniczący naszej Rady Społecznej, ponieważ te wypowiedzenia mieliśmy już złożyć w maju. Pan przewodniczący prosił, byśmy nie składali tych wypowiedzeń, byśmy się wstrzymali, bo się musimy dogadać. Niestety, nie było żadnych rozmów, nikt nie chciał z nami rozmawiać – zaznacza dr Grażyna Cebula-Kubat.
Lekarze wrócą do pracy, jeśli pacjenci i pracownicy będą mieli zapewnione odpowiednie warunki. Jak dodaje dr Grażyna Cebula-Kubat będzie to możliwe, jeśli zmieni się zarząd szpitala.
– Komitet negocjacyjny spotkał się z panem dyrektorem i oświadczyliśmy, że jeżeli te nasze postulaty, m.in. zapewnienie bezpieczeństwa dla naszej pracy i naszych pacjentów, zostaną przyjęte – my wszyscy wracamy do pracy. Tylko to jest sprawa dyrekcji i musi być zmiana w zarządzie szpitala, bo taki jest jeden z naszych postulatów. Ponieważ przyczyna tego wszystkiego leży w zarządzaniu przez zarząd obecny i poprzedni; głównie chodzi nam o dwie osoby, które tutaj przyszły; nie jest to żadna tajemnica, bo w protokole wpisanym we wtorek, główny postulat – stawiany od roku – to prośba o zmiany w zarządzie dyrekcji dwóch osób: pana dyrektora Morawieckiego, dyrektora do spraw lecznictwa i pani dyrektor Witkowskiej – zaznacza dr Grażyna Cebula-Kubat.
Prawdopodobne rozmowy w sprawie postulatów lekarzy planowane są na 11 października.
RIRM
