fot. Autorstwa Anonimowy - Zestaw fotografii z podpisami, nielegalnie rozprowadzanych w 1982 roku. Zeskanowanie i usunięcie napisu przez user:Jarekt., Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=37147527

Funkcjonariusze komunistycznej bezpieki znów otrzymują wysokie emerytury

Rząd Donalda Tuska przywraca wysokie emerytury byłym funkcjonariuszom bezpieki. W ciągu ostatnich trzech lat pełne świadczenia wypłacono prawie trzem tysiącom osób.

Byli pracownicy komunistycznych służb bezpieczeństwa stracili wysokie emerytury na podstawie ustawy dezubekizacyjnej, która weszła w życie dziewięć lat temu. Wtedy to odebrano im dodatek za służbę lub pracę w komunistycznych formacjach bezpieczeństwa.  W kampanii wyborczej Donald Tusk obiecywał, że jeśli wygra wybory, to przywróci im pełne świadczenia.

– Krzywdy będą naprawione. Krzywdy na pewno będą naprawione – zapewniał Donald Tusk na początku 2023 roku.

To już się dzieje. Choć ustawa nie została zniesiona, bo nie zgodził się na to najpierw prezydent Andrzej Duda, a teraz Karol Nawrocki, to Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wykorzystuje jeden z jej artykułów jako wytrych.

„Minister właściwy do spraw wewnętrznych w drodze decyzji, w szczególnie uzasadnionych przypadkach, może wyłączyć stosowanie w stosunku do osób pełniących służbę krótkotrwałą przed lipcem 1990 roku oraz ze względu na rzetelne wykonywanie zadań po wrześniu ’89 roku w szczególności z narażeniem zdrowia i życia” – mówi artykuł 8a ustawy dezubekizacyjnej.

W ten sposób, decyzją szefa MSWiA, 2700 osób pracujących dla PRL-owskich służb ponownie przyznano wysokie świadczenia. Otrzymały one także wyrównanie na łączną kwotę 436 mln złotych.

– Jeżeli przez jakiś czas były wypłacane takie dodatki i nagle zostają zabierane, to może być po prostu szkodliwe dla tych Polaków – stwierdził poseł Adrian Witczak z Koalicji Obywatelskiej.

W tym samym czasie wielu działaczy opozycyjnych z czasów PRL ledwo wiąże koniec z końcem.

– To jest ta krzywda, która nas boli i my to widzimy, ale mnie najbardziej boli to, że Tusk, który wywodzi się z Gdańska, który znał „Solidarność” (…), powiedział, że on naprawi krzywdy. To jest najbardziej bolesne dla nas – podkreślił Czesław Nowak, prezes Stowarzyszenia „Godność”, który w czasach PRL działał w opozycji antykomunistycznej.

Wysokie dodatki do emerytur wracają do funkcjonariuszy bezpieki nie tylko drogą administracyjną, ale także sądową. Sprawy wygrało prawie 17 tys. osób, którym państwo wypłaciło łącznie ponad 2,7 mld złotych. Na inne obietnice wyborcze rząd pieniędzy nie ma – wskazał poseł Zbigniew Kuźmiuk z Prawa i Sprawiedliwości.

– Przypominam, że mówiono o dofinansowaniu onkologii. Pacjentów onkologicznych odsyła się na następny rok, a te wypłaty idą bez żadnych zakłóceń. Trzy miliardy to jest naprawdę kwota robiąca wrażenie – zaznaczył polityk PiS.

Można domniemywać, że na rząd ciągle ma wielki wpływ grupa osób powiązana z poprzednim systemem – wskazał prof. Zbigniew Orbik, etyk i filozof polityki.

– Pomimo już kilkudziesięciu lat, które upłynęły od czasów PRL-u, wydaje się, że te środowiska ciągle są mocno zakotwiczone w strukturach władzy, a przynajmniej wydają się mieć na władzę dość duży wpływ – zwrócił uwagę ekspert.

Widać to także na co dzień. Marszałkiem Sejmu – a więc drugą osobą w państwie zaraz po prezydencie – jest Włodzimierz Czarzasty, który wstąpił do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w okresie stanu wojennego. Na podstawie ustawy dezubekizacyjnej wysokie emerytury straciło około 40 tys. osób. Połowa z nich już otrzymuje pełne świadczenia. Dziesięć tysięcy osób zmarło w ostatnich latach.

TV Trwam News

drukuj