Rząd Tuska i jego eksperci próbują sprowadzić Polskę do roli niemieckiego wasala
Rugowanie pamięci o polskich bohaterach, powielanie kłamstw historycznych czy niszczenie instytucji, które miały zabiegać o polską rację stanu za granicą. Tak działa rząd Donalda Tuska, który według wielu komentatorów swoimi działaniami sprzyja Berlinowi.
Pomimo ogromnej krytyki nie będzie ani zmian, ani zamknięcia kontrowersyjnej wystawy w Gdańsku, która w kłamliwy sposób przedstawia dramat Polaków z Pomorza wcielanych do Wehrmachtu. Oglądający wystawę mogą odnieść wrażenie, że Polacy byli współodpowiedzialni niemieckie za zbrodnie.
– Nie możemy się cofnąć i prosimy Państwa o wyrozumiałość dla tej wystawy – przekonywał Andrzej Gierszewski, rzecznik Muzeum Miasta Gdańska.
Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, które było współautorem wystawy, niedawno usunęło ze swojej głównej ekspozycji historię błogosławionej rodziny Ulmów, św. Maksymiliana Kolbe i pułkownika Witold Pileckiego, a nawet Powstańców Warszawskich. Z kolei na gdańskim urzędzie pocztowym napis „Poczta Polska” ma zostać zastąpiony napisem “Postamt”. Prezes Opieki nad Zabytkami, Tomasz Korzeniowski, podkreślił, iż zastanawia się na zasadnością takiej zmiany.
– W czasach, w których na danym terenie rządziła administracja polska, szczególnie w okresie międzywojennym, istniały w tym samym miejscu napisy w języku polskim – mówił Tomasz Korzeniowski.
Z kolei na Uniwersytecie Wrocławskim – w Auli Leopoldina – Orła Białego zastąpiono portretem Fryderyka II – króla Prus biorącego udział w rozbiorze I RP. Pojawiły się też sugestie, by wrocławskiemu Mostowi „Grunwaldzkiemu” przywrócić pierwotną nazwę „Kaiserbrücke”, czyli po niemiecku „Most Cesarski”.
Wzmożenie działań, które wpisują się w niemiecką politykę historyczną, dzieją się przy zgodzie Donalda Tuska – zaakcentował prof. Mieczysław Ryba.
– Niemcy osiągają swoje sukcesy na gruncie polskim w polityce historycznej dzięki temu, że znaleźli Polaków, którzy po prostu przyjęli ich sposób myślenia i argumentowania. Po prostu zostali w pewnym momencie kupieni – wskazał prof. Mieczysław Ryba.
W miniony weekend w Katowicach przeszedł pochód Ruchu Autonomii Śląska. Oprócz barw separatystycznych pojawiły się również flagi niemieckie. Dla prof. Wojciecha Polaka liberalno-lewicowa władza może mieć w tym swój cel.
– Być może rządowi Tuska jest to potrzebne. Takie rozbudzanie tego rodzaju inicjatyw, żeby odwracać ludzką uwagę – oznajmił prof. Wojciech Polak, historyk, przewodniczący Kolegium IPN.
Równolegle rządzący niszczą Instytut Pileckiego, który miał realizować polską politykę historyczną za granicą. Nowym dyrektorem Instytutu został prof. Krzysztof Ruchniewicz, który większość swojego naukowego życia spędził w Niemczech.
Instytut zwija swoje filie w Szwajcarii, Nowym Jorku i Berlinie – zaalarmowała była dyrektor Instytutu Pileckiego, prof. Magdalena Gawin. W słynnym hotelu w Rapperswilu kupionym przez rząd PiS będzie restauracja, a nie polskie muzeum i siedziba Instytutu.
– Instytut Pileckiego porównałabym do reaktora „Maria”. On po prostu przestał działać. On nie tylko przestał działać, ale też po prostu działa na szkodę państwa polskiego – zwróciła uwagę prof. Magdalena Gawin.
Instytut w swojej berlińskiej filii odwołał konferencję o zrabowanych przez Niemców dziełach sztuki. Prof. Krzysztof Ruchniewicz postanowił anulować też wystawę „Zawołani po imieniu”, która opowiadała o Polakach, którzy – mimo ryzyka śmierci – pomagali Żydom w czasie okupacji niemieckiej.
– Polska jest narodem i krajem bardzo aspirującym. Po tych negatywnych reakcjach na kroki podjęte w instytucie przez dyrektora Ruchniewicza widać, że Polacy takiej polityki po prostu nie chcą – stwierdziła była dyrektor Instytutu Pileckiego.
Z drugiej strony liberalno-lewicowy rząd torpeduje polskie projekty muzealne ukazujące dziedzictwo polskiej kultury, historii i roli Kościoła. Rząd PO obciął środki na Muzeum Zbrodni Wołyńskiej w Chełmie, dąży też do zniszczenia Muzeum „Pamięć i Tożsamość” w Toruniu – przypomniał były minister kultury, prof. Piotr Gliński.
– No po to, żeby widocznie nie przedstawiać polskiego punktu widzenia czy tego punktu widzenia, który jest związany z Janem Pawłem II. Ja inaczej tego nie potrafię wytłumaczyć – podsumował prof. Piotr Gliński.
Cały czas zbierane są podpisy w obronie toruńskiego Muzeum.
TV Trwam News



