fot. PAP/EPA

Minister finansów chce dać parom jednopłciowym przywileje podatkowe. W tym celu, obchodząc przepisy prawa, sporządził interpretację prawa podatkowego

Rząd chce zrównać małżeństwa z parami jednopłciowymi. W bezprawny sposób minister finansów chce dać homoseksualistom przywileje podatkowe.

Minister finansów i gospodarki, Andrzej Domański, sporządził interpretację ogólną prawa podatkowego. Zgodnie z podpisanym dokumentem pary homoseksualne zostaną zrównane z normalnymi małżonkami.

– Dzięki tejże interpretacji osoby, które uzyskały tzw. transkrypcję aktu małżeństwa, będą miały przed polskimi urzędami skarbowymi dokładnie takie same prawa i obowiązki jak pozostali małżonkowie – wyjaśnił Andrzej Domański.  

Minister mówi o prawach i obowiązkach, ale w praktyce oznacza to jedno: przyznanie przywilejów, np. wspólnego rozliczania podatków, które dotychczas przysługiwały wyłącznie małżeństwom, w których potencjalnie mogą urodzić się dzieci – przyszłe pokolenia – które będą budować kraj.

„Każdy ma prawo do prywatnego życia według własnych wyborów. Ale państwo ma obowiązek chronić porządek prawny i wspierać podatkowo małżeństwo, instytucję rodziny, trwałości i odpowiedzialności, a nie rozszerzać te same przywileje decyzją administracyjną na inne formy relacji. To jest wprowadzanie rewolucji światopoglądowej pieczątką ministra finansów” – napisał szef gabinetu prezydenta, minister Paweł Szefernaker.

Premier Donald Tusk, już tradycyjnie, za obchodzenie przez rząd przepisów prawa, obarcza prezydenta.

– Prezydent mógł podpisać bardzo umiarkowaną, mądrą ustawę o osobie najbliższej – przekonywał Donald Tusk.

Ta ustawa dawałaby jednak parom homoseksualnym jeszcze więcej przywilejów, niż tylko te podatkowe. Minister finansów dokonuje własnej interpretacji przepisów podatkowych bez ustawy i bez zmiany Konstytucji, wyłącznie na podstawie orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego, który nakazał transkrypcję aktu tzw. małżeństwa homoseksualnego zawartego za granicą – wskazał poseł Prawa i Sprawiedliwości, Marcin Warchoł.

– Mamy w artykule 87. Konstytucji jasną hierarchię źródeł prawa. Jest to Konstytucja, ustawy, akty podustawowe i tam nie ma ani słowa o widzimisię ministra jednego czy drugiego. I tam nawet nie ma wyroków NSA. Wyroki NSA nie są w Polsce źródłem prawa – zwrócił uwagę Marcin Warchoł.

Jeden z liderów Konfederacji, poseł Sławomir Mentzen, również odniósł się do decyzji ministra finansów.

„Do uchylenia w pierwszym dniu po zmianie rządu!” – napisał w mediach społecznościowych.

Socjolog dr Jakub Koper zaznaczył, że dokonując wypaczonej interpretacji przepisów podatkowych, rządzący wykluczają definicję małżeństwa i rodziny z polskiego porządku prawnego.

– Wykluczanie w tym sensie, że powolne zastępowanie właśnie takimi nazwami, jak związek par jednopłciowych czy podobnymi. Nie ma czegoś takiego w Konstytucji – podkreślił dr Jakub Koper.  

Do pomysłu ministra finansów odniosła się przewodnicząca Związkowej Alternatywy w Krajowej Administracji Skarbowej, Agata Jagodzińska. Jak zaznaczyła, politycy potrafią różnie rozumieć prawo, ale dla urzędników skarbowych Konstytucja i źródła prawa to rzecz święta.

„Działamy na podstawie i w granicach prawa, niezależnie od tego, kto akurat sprawuje władzę. Interpretacja ogólna nie jest źródłem prawa w Polsce!” – zauważyła Agata Jagodzińska.

Aleksander Jankowski z Prawa i Sprawiedliwości wskazał, jakie będą konsekwencje, jeśli interpretacja ministra finansów będzie stosowana w praktyce.

– Wszystkie te osoby, które będą teraz próbowały wyłudzać od polskiego Skarbu Państwa jakiekolwiek ulgi czy inne benefity związane z podatkami przeznaczonymi dla związku małżeńskiego, będą ponosić odpowiedzialność karno-skarbową lub karną, a ci urzędnicy, którzy dokonują transkrypcji, będą wprost ponosić odpowiedzialność karną – wyjaśnił Aleksander Jankowski.

Zgodnie z prawem, urzędnicy, którym nakazuje się podejmowanie decyzji sprzecznych z prawem, mają obowiązek zgłosić taką okoliczność i odstąpić od wykonania polecenia.

TV Trwam News

drukuj