Lekarz D. Kacprzyk kpi sobie z afery w Szpitalu Południowym
Lekarz Dawid Kacprzyk niewiele robi sobie z afery, w której był głównym bohaterem – tak wynika z nagrania z ukrytej kamery. Dziennikarz, który podał się za pacjenta, zapytał doktora: „Jak się Pan czuje z tą aferą?” Odpowiedź była lekceważąca.
Dawid Kacprzyk po wybuchu afery w Szpitalu Południowym i ujawnieniu jego kolosalnych zarobków stracił pracę w tej placówce. Na jaw wyszło, że jednocześnie pełnił dyżury w co najmniej dwóch szpitalach. Teraz lekarz milioner przyjmuje w przychodni w podwarszawskim Jaktorowie. Na wizytę do znanego doktora zapisał się dziennikarz Kanału Zero, który z ukrytej kamery nagrał z nim rozmowę. Dziennikarz w pewnym momencie zapytał doktora o aferę, w którą był zamieszany. Kacprzyk stwierdził, że to była afera polityczna.
Dziennikarz/pacjent zapytał: „Kto za tym, że tak powiem, mógł stać?
Lekarz odpowiedział: PiS!
Dziennikarz/pacjent zapytał: PiS?
Lekarz: Wszyscy są …. , że młody doktor jeździe sobie Porsche
Dziennikarz/pacjent dopytywał: A co z zarobkami?
Lekarz odpowiedział: No ale tak zarabiają dzisiaj lekarze
Dziennikarz kontynuował: Jak się pan czuje z tą aferą?
Lekarz podsumował: Mam to w d…
Dawid Kacprzyk w zeszłym roku zarobił 1,6 mln zł, po wybuchu afery część pieniądzy miał zwrócić Szpitalowi Południowemu. W tej placówce młody lekarz, bez specjalizacji, był koordynatorem SOR, w którym funkcjonował tzw. salonik dla VIPów. Tam bez kolejki przyjmowani byli prominentni politycy Koalicji Obywatelskiej. Dawid Kacprzyk do niedawna był aktywnym działaczem KO i radnym dzielnicy Ursus w Warszawie. Lekarz milioner do tej pory nie został też przesłuchany przez prokuraturę, choć od wybuchu afery minęło ponad dwa miesiące.
TV Trwam News



