Liga Mistrzów. Imponujący debiut Como, trójka Polaków z premierowymi występami w Champions League
Wysokie wygrane Bayernu Monachium, Como oraz Manchesteru United przyniosły czwartkowe mecze 1. kolejki fazy ligowej piłkarskiej Ligi Mistrzów. Na szczególne uznanie zasługuje zespół z Włoch, gdyż starcie z Lipskiem było dla niego pierwszym w historii występem w rozgrywkach Champions League. Debiuty w LM zaliczyło natomiast trzech Polaków: Tymoteusz Puchacz w barwach Sabah Baku oraz Oskar Kubiak i Wiktor Nowak w Slavii Praga. W zespole Lens wystąpił ponadto Michał Skóraś.
Czwartek to nietypowy termin na rozgrywanie meczów Champions League, jednak tym razem kibice mieli możliwość obejrzenia w ten dzień sześciu spotkań tych elitarnych rozgrywek.
***
Fenerbahce SK – AS Roma 1:1 (0:1)
Archie Brown 48′ – Bryan Cristante 39′
Pogromca Górnika Zabrze z eliminacji – Fenerbahce Stambuł – wrócili do Ligi Mistrzów po 18 latach absencji. W pierwszej kolejce fazy ligowej przyszło im rywalizować z AS Romą, która świetnie rozpoczęła ligowy sezon w Serie A – trzy mecze, dziewięć punktów, bilans bramek 10:1.
Do przerwy w tym meczu prowadzili goście, którzy wyszli na prowadzenie dzięki uderzeniu Bryana Cristante sprzed pola karnego. Swoje szanse mieli również gracze Fenerbahce, ale bardzo dobrze spisywał się bramkarz Romy.
Na początku drugiej połowy mocniej zaatakowali Turcy, co przyniosło efekt już w 48 minucie. Wynik spotkania wyrównał Archie Brown, który wygrał pojedynek sam na sam z bramkarzem. Gospodarze mogli nawet wygrać to spotkanie, jednak po główce Nathana Ake w końcówce spotkania piłka odbiła się od poprzeczki i oba zespoły musiały się zadowolić jednym punktem.
Pierwszy gol Fenerbahce w Lidze Mistrzów UEFA po osiemnastu latach przerwy!
Oglądaj: https://t.co/xB1gR5SiDw pic.twitter.com/YMjqeBLDOu
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 10, 2026
***
PSV Eindhoven – Szachtar Donieck 1:1 (0:1)
Sergino Dest 48′- Gleiker Mendoza 45′
Zespół z Ukrainy po rocznej przerwie ponownie zameldował się w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Na dzień dobry Szachtar pojechał szukać punktów do Eindhoven i po pierwszych 45 minutach był bliżej zwycięstwa w tym spotkaniu. Do siatki tuż przed przerwą trafił strzałem z narożnika pola karnego Gleiker Mendoza, jednak dużo konmtrowersji towarzyszyło okolicznościom tego trafienia, gdyż wcześniej w tej samej akcji mocno ucierpiał próbujący odzyskać piłkę jeden z graczy PSV. Sędzia po analizie VAR nie dopatrzył się jednak przewinienia piłkarza z Doniecka.
Holendrzy doprowadzili do remisu w 48. minucie, gdy Ruben van Bommel zagrał w piłkę w kierunku wbiegającego w szesnastkę Sergino Desta, a ten posłał futbolówkę do siatki. W kolejnych minutach swoich szans na zwycięstwo szukał jeszcze Szachtar, ale zabrakło skuteczności i spotkanie w Eindhoven skończyło się remisem.
***
Bayern Monachium – FK Bodo/Glimt 5:0 (0:0)
Jamal Musiala 47′, Harry Kane 61′, Alphonso Davies 77′, Michael Olise 83′, Michael Olise 90+2′
Jeden z faworytów do wygranej w tegorocznej edycji LM, Bayern Monachium, podejmował na własnym terenie Bodo/Glimt, a więc zespół, który pozytywnie zaskoczył w poprzedniej edycji Champions League, eliminując w fazie play-off Inter Mediolan.
Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, mimo zdecydowanej przewagi Bawarczyków. Najbliżej zdobycia gola byli Luis Diaz i Joshua Kimmich, po którego strzale w 35. minucie piłka trafiła w słupek.
Bayern zdecydowanie poprawił skuteczność po zmianie stron. Wynik otworzył Jamal Musiala, który mocny uderzeniem dobił piłkę, która trafiła do niego po zablokowanym strzale Harry’ego Kane’a. Na 2:0 podwyższył Kane, który głową z bliska pokonał bramkarza po dośrodkowaniu Michaela Olise z rzutu wolnego. Trzecią bramkę zdobył mocnym uderzeniem tuż sprzed pola karnego Alphonso Davies, który wykorzystał złe wybicie futbolówki przez gości po rzucie rożnym. Gola na 4:0 dla Bawarczyków zdobył pięknym technicznym strzałem z dystansu Olise. Ten sam zawodnik ustalił wynik spotkania w doliczonym czasie gry. Bodo/Glimt kończyło mecz w osłabieniu, po czerwonej kartce dla Odina Bjortufta w 87. minucie.
! Nowy sezon, a Francuz wciąż w kapitalnej formie! Przepiękna bramka! pic.twitter.com/MIzdvN8CMU
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 10, 2026
***
Como 1907 – RB Lipsk 4:1 (2:0)
Martin Baturina 15′, Anastasios Douvikas 38′, Assane Diao 54′, Maximo Perrone 90′ – Andrija Maksimovic 58′
Na stadionie w Como spotkały się ekipy, które chętnie stawiają na młodzież. Gospodarze to zespół, który jeszcze 10 lat temu grał na czwartym poziomie rozgrywkowym we Włoszech, a teraz, pod wodzą byłego znakomitego gracza, Cesca Fabregasa, dostąpił możliwości gry w Lidze Mistrzów.
Como znakomicie rozpoczęło swoje debiutanckie starcie w Champions League. Wynik meczu w 15. minucie otworzył Martin Baturina, który wykorzystał nieporadność obrońców, nawinął dwóch rywali i z bliska skierował piłkę do siatki Lipska. Drugą bramkę dla podopiecznych Fabregasa zdobył Anastasios Douvikas, który dostał świetne prostopadłe podanie od Baturiny i mimo presji obrońcy pokonał bramkarza gości. Niemcy mieli również swoje okazje, ale bardzo dobrze radził sobie golkiper włoskiej ekipy.
Como nie odpuszczało i po przerwie dołożyło kolejne trafienia. W 54. minucie Assane Diao mocno uderzył z ostrego kąta, podwyższając prowadzenie swojej drużyny. Lipsk zdołał odpowiedzieć w 58. minucie za sprawą Andriji Maksimovicia, który mocno strzelił zza pola karnego, wykorzystując złe rozegranie piłki przez defensorów rywali. Wynik spotkania na 4:1 ustalił w końcowych minutach Maximo Perrone, wykorzystując inteligentne zagranie Nico Paza.
***
Manchester United – Sabah FK 4:0 (3:0)
Matheus Cuhna 27′, Bruno Fernandes 42′, Benjamin Sesko 45′, Lisandro Martinez 68′
Na Old Trafford w 1. kolejce fazy ligowej miał okazję zaprezentować się absolutny nowicjusz w tych rozgrywkach – Sabah Baku. W pierwszym składzie mistrzów Azerbejdżanu wyszedł Tymoteusz Puchacz, dla którego również był to premierowy występ w Champions League.
United od początku zyskało przewagę na boisku, ale na efekt bramkowy trzeba było poczekać do 27. minuty. Wówczas Matheus Cunha z kilku metrów sfinalizował dogranie Particka Dorgu z lewej strony boiska. Gol na 2:0 padł po kombinacyjnej akcji Czerwonych Diabłów, którą sfinalizował uderzeniem z kilka metrów Bruno Fernandes. Tuż przed przerwą na listę strzelców wpisał się jeszcze Benjamin Sesko, który wyszedł na czystą pozycję, minął bramkarza i kopnął do pustej bramki.
MANCHESTER UNITED WRZUCA WYŻSZY BIEG! W końcówce pierwszej połowy gole dla Czerwonych Diabłów dorzucili Bruno Fernandes i Benjamin Šeško! ⚽
Oglądaj: https://t.co/Nlao77caWq pic.twitter.com/oZ3HK2f2OD
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 10, 2026
W drugiej połowie tempo meczu spadło, gdyż gospodarze mieli już sporą przewagę bramkową. Mimo to United dołożyło jeszcze jedno trafienie w 68 minucie, gdy po rozegraniu rzutu wolnego przez Fernandesa i zamieszaniu w polu karnym z najbliższej odległości strzelił Lisandro Martinez.
***
Slavia Praga – RC Lens 2:3 (0:0)
Danijel Sturm 51, ’88’ – Abdallah Sima 73′, Florian Thauvin 90+1′, Ruben Aguilar 90+2′
W Pradze doszło do ciekawego starcia przede wszystkim z punktu widzenia polskich kibiców. W barwach Slavii w pierwszym składzie wyszli bowiem Oskar Kubiak i Wiktor Nowak, natomiast w podstawowej jedenastce Lens wybiegł Michał Skóraś. Niesamowita w tym kontekście jest historia Kubiaka i Nowaka. Pierwszy z nich jeszcze w czerwcu ubiegłego roku występował w … III lidze w barwach Wdy Świecie. Z kolei Nowak w 2025 roku kopał jeszcze w I-ligowym wówczas Zniczu Pruszków, skąd w wielki piłkarski świat wypromował się sam Robert Lewandowski.
Pierwsza połowa zakończyła się bez goli, a groźnych strzałów nie było zbyt wiele. Dużo więcej działo się natomiast w drugiej części gry. Od 49. minuty Czesi musieli grać w osłabieniu po czerwonej kartce dla Mikulasa Konecnego. Mimo to zdołali otworzyć wynik spotkania po pięknym uderzeniu Danijela Sturma. Do wyrównania doprowadził Abdallah Sima, który z kilku metrów dobił piłkę po tym, gdy obrońcy Slavii zablokowali strzał innego gracza Lens. W 88. minucie ponownie trafił Sturm, uderzając mocno zza pola karnego po ogromnym zamieszaniu w szesnastce zespołu z Ligue 1. Goście walczyli jednak do końca. Na początku doliczonego czasu gry do siatki Czechów głową trafił Florian Thauvin. Trzy punkty Francuzom zapewnił Ruben Aguilar, który wykorzystał złe zagranie gracza rywali i płaskim uderzeniem znalazł drogę do siatki.
SZALEŃSTWO W PRADZE! W doliczonym czasie Lens odrobiło straty, a po golu Rubena Aguilara pokonało Slavię 3:2! pic.twitter.com/hAKf6Dc3jy
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 10, 2026
Sport.RIRM



