fot. PAP/Marcin Bielecki

Wygaszanie bezpieczeństwa energetycznego Polski

Elektrownia Dolna Odra kończy pracę. Jeden z największych zakładów energetycznych na Pomorzu Zachodnim został wyłączony z końcem sierpnia. Wiele osób w najbliższych dniach straci pracę.

 

Gdy nasi zachodni sąsiedzi wyrażają chęć powrotu do tradycyjnego wydobycia i dystrybucji energii elektrycznej, w Polsce bezmyślnie likwiduje się lub doprowadza do upadłości strategiczne zakłady.

,,W Niemczech zauważono, że ponowne uruchomienie elektrowni węglowych pozwoli obniżyć ceny energii. A u nas zamyka się sprawną, spłaconą, tanią, niezawodną, potrzebną Dolną Odrę …” – napisał na portalu X profesor politechniki wrocławskiej, Ziemowit Malecha.

 

Elektrownia Dolna Odra, która mogła być rezerwą strategiczną energii, została pozbawiona osłony w postaci wpisu działalności gospodarczej do struktur strategicznych państwa. Z końcem sierpnia 2026 roku wyłączono tam ostatnie bloki węglowe, które przez pół wieku dawały Polakom bezpieczeństwo.

– Na prośbę, kiedy poprosiliśmy o przedstawienie scenariuszy, w których uruchomienie szyny północnej polskiej energetyki bez udziału Dolnej Odry jest po prostu niemożliwe, przedstawiono nam scenariusz wsparcia ze strony niemieckiej. Wspieranie polskiego bezpieczeństwa energetycznego energią z obcego mocarstwa jest co najmniej dziwnym podejściem – wskazał Mariusz Kamiński, przewodniczący MNSZZ Pracowników ZEDO.

Związkowcy nie raz domagali się przedstawienia scenariuszy na odbudowanie systemu, który według wytycznych miał działać do 2029 roku.

– Bloki węglowe znalazły się w pierwszej piątce najlepiej zachowanych i najmniej wyeksportowanych jednostek – mówiła przewodnicząca NSZZ ,,Solidarność” Elektrownia Dolna Odra Anna Grudzińska.

W zamian za to państwo zapewniło, że Dolna Odra nie musi bezwarunkowo pracować na rzecz polskiego systemu. Zamknięcie elektrowni stoi w sprzeczności z interesem państwa. Ponad 600 osób straci pracę.

– Koszty jednodniowego balckoutu w Polsce zostały wyliczone na 32 miliardy. Myślę, że naszej gospodarki jako Polski nie stać na takie koszty – zaznaczyła Anna Grudzińska.

Dolna Odra to dopiero początek.

– Bezpieczeństwo energetyczne Polski bez udziału elektrowni Dolna Odra jest co najmniej „mało doskonałe” – podkreślił Mariusz Kamiński.

Podobny los czeka Bełchatów, Turów czy Kozienice. Wygaszanie polskich elektrowni to ogromne wyzwanie dla suwerenności energetycznej naszego kraju.

 

TV Trwam News

drukuj