fot. PAP/Radek Pietruszka

Związkowcy domagają się wyższych płac dla nauczycieli

Związek Nauczycielstwa Polskiego protestował przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Żądał wyższych płac. Podobne postulaty zgłosiła oświatowa „Solidarność”, która planuje dużą manifestację w październiku.

Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, otwarcie wspierał zmianę rządu w Polsce. W mediach społecznościowych popierał m.in. takie inicjatywy, jak Marsz Miliona Serc.

Po wyborach nauczyciele otrzymali podwyżki, ale kolejne lata to już ogromny zawód. Dlatego pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów związek postanowił wytknąć rządzącym niespełnione obietnice.

– Zobowiązali się do powiązania systemu wynagradzania nauczycieli ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce – przypomniał Sławomir Broniarz.

Po raz ostatni w listopadzie 2024 r. premier Donald Tusk na zjeździe ZNP mówił, że nauczyciel nie może zarabiać mniej niż przeciętna płaca.

– Zobowiązuję się dzisiaj, że przyspieszymy prace nad projektem obywatelskim. Nie będzie już zwłoki – przekonywał szef rządu.

Projekt obywatelski, pod którym Związek Nauczycielstwa Polskiego zebrał ponad 250 tys. podpisów, przewiduje powiązanie pensji nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w Polsce.

– Projekt czeka i czeka w sejmowej zamrażarce. Od półtora roku nikt się nad nim nawet na sekundę nie pochylił – powiedział Sławomir Broniarz.

Związek Nauczycielstwa Polskiego złożył petycję w KPRM. Przyjął ją szef Kancelarii Premiera, Jan Grabiec. W spotkaniu udział wzięła minister edukacji. Znacznie mniej cierpliwości miała oświatowa „Solidarność”. Protestuje od dawna i konsekwentnie.

– Zorganizowaliśmy trzy wielkie manifestacje, 16 pikiet przed kuratoriami, cztery pikiety pod ministerstwem, pod Sejmem – wyliczał przewodniczący oświatowej „Solidarności”, dr Waldemar Jakubowski.

Szef oświatowej „Solidarności” wskazał, że w rządzie nikt nie chce rozmawiać z nauczycielami. Związek poparł powiązanie płac nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem. Jak argumentował dr Waldemar Jakubowski, bez tego nie poradzimy sobie z kryzysem kadrowym w edukacji. „Solidarność” zaalarmowała, że ministerstwo manipuluje danymi o liczbie wakatów.

– W systemie wciąż mamy około 60 tys. emerytów, którzy nadal pracują. Mamy też mnóstwo nauczycieli pracujących na 1,5 albo nawet na dwa etaty – zwrócił uwagę dr Waldemar Jakubowski.

Dlatego szacunki związku wskazały, że brakuje dziś nawet 100 tys. nauczycieli. „Solidarność” pozostaje w proteście. Zaplanowała m.in. dużą manifestację na 17 października, czyli na Dzień Edukacji Narodowej.

TV Trwam News

drukuj