fot. PAP/Tomasz Waszczuk

Prok. M. Moszowski: Minister W. Żurek sam przyznał, że jego decyzje nie mają żadnej podstawy prawnej, a są kierowane wyłącznie motywami politycznymi

Dzisiaj pan minister Waldemar Żurek sam przyznał, że jego decyzje nie mają żadnej podstawy prawnej, a są kierowane tylko i wyłącznie motywami politycznymi. Zwróćmy uwagę, że konstytucja i prawo międzynarodowe mówią o tym, że nikt nie może być dyskryminowany z powodów politycznych. Pan dr Michał Sopiński też jest obywatelem, jest podmiotem praw i obowiązków, ma również własne dobra osobiste, które podlegają ochronie. Dzisiaj dowiadujemy się wprost, że jedynym motywem działania pana ministra jest wręcz nienawiść na tle politycznym – mówił w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prok. Mariusz Moszowski,  członek Stowarzyszenia „Veritas et Ius w Służbie Narodowi”, komentując słowa ministra sprawiedliwości, Waldemara Żurka, dotyczące próby odwołania dr. Michała Sopińskiego ze stanowiska rektora-komendanta Akademii Wymiaru Sprawiedliwości.

Podczas Campusu Polska minister sprawiedliwości-Prokurator Generalny, Waldemar Żurek, przyznał wprost, że próba odwołania rektora-komendanta Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, dr. Michała Sopińskiego, stanowiła polityczną zemstę za to, że ośmielił się on stać na straży legalizmu  i mówić, że Prokuratorem Krajowym pozostaje Dariusz Barski. Szef resortu nazwał odwołanie rektora AWS „eksmisją dzikiego lokatora”. Zarzucił wykładowcy „niepraworządność” i robienie „złych rzeczy”.

– Dzisiaj pan minister (…) sam przyznał, że jego decyzje nie mają żadnej podstawy prawnej, a są kierowane tylko i wyłącznie motywami politycznymi. (…) Zwróćmy uwagę, że konstytucja i prawo międzynarodowe mówią o tym, że nikt nie może być dyskryminowany z powodów politycznych – jakichkolwiek powodów. (…) Pan dr Michał Sopiński – bo pamiętajmy o tym, że mówimy nie tylko o sprawowanej przez niego funkcji rektora, ale mówimy także o człowieku, (…) – też jest obywatelem, jest podmiotem praw i obowiązków, ma również własne dobra osobiste, które podlegają ochronie. Dzisiaj dowiadujemy się wprost (wcześniej się tego domyślaliśmy), że jedynym motywem działania pana ministra jest (…) wręcz nienawiść na tle politycznym – zwrócił uwagę prok. Mariusz Moszowski.

To nie pierwszy raz, kiedy koalicja rządząca przyznaje się do co najmniej wątpliwych działań motywowanych politycznie. Niedawno Roman Giertych poinformował, że będzie adwokatem Przemysława Krala, szefa upadłej giełdy kryptowalut ZondaCrypto. W tym kontekście jeden z polityków KO stwierdził, że albo idzie się na układ z Romanem Giertychem, albo składa wniosek o list żelazny z Naddniestrza (co było nawiązaniem do rzekomych doniesień dotyczących pobytu tam posła Marcina Romanowskiego). [Więcej o aferze ZondaCrypto]

– Każdy obywatel, w każdej sprawie, ma prawo do bezstronnego obrońcy, który działa (…) tylko i wyłącznie w jego interesie. Adwokat, podejmując się obrony danej osoby, nie może – chociażby w najmniejszym ułamku – widzieć, jakiegokolwiek swojego interesu merytorycznego w rozstrzygnięciu tej sprawy. (…) Tutaj obrońcą jest pan mecenas Giertych – bardzo czynny polityk, polityk formacji politycznej, która sprawuje dzisiaj władzę. Zastanówmy się (…), gdzie jest w tym wszystkim interes podejrzanego, tego pana, co zajmował się kryptowalutami (…). Nie możemy tego przesądzić, możemy zadawać pytania, ale czy nie jest tak, że, obrońca, podejmując się w tej sprawie obrony, na pierwszym miejscu stawia interes polityczny swój własnej swojej formacji, nad interes tego, którego broni? – zwrócił uwagę gość „Aktualności dnia”.

Rozmówca Radia Maryja wskazał, że dziś w obiegu medialnym poruszane są informacje objęte tajemnicą adwokacką. Jak wskazał prok. Mariusz Moszowski, tajemnica adwokacka jest ściśle chroniona prawnie zarówno w postępowaniu sądowym, jak i w przygotowawczym – w tym drugim nawet bardziej restrykcyjnie.

– Mamy do czynienia z taką sytuacją, że media publikują informacje, które są z bardzo wysokim prawdopodobieństwem objęte tajemnicą, adwokacką. (…) W postępowaniu przygotowawczym jest ściśle określone rozporządzeniem Ministerstwa Sprawiedliwości wydanym na podstawie KPK (…), że dokumenty w aktach sprawy są przechowywane w taki sposób, że żadna postronna osoba nie może się z nimi zapoznać. Mało tego, każda osoba, która się z tym zapoznaje, musi być odnotowana. Tak więc tutaj mamy bardzo poważną sprawę, bo jeżeli rzeczywiście się okaże, że z postępowania przygotowawczego wyciekają informacje objęte tajemnicą adwokacką, to niestety (…) mamy uzasadnione podstawy do tego, ażeby podejrzewać, iż zostało popełnione przestępstwo – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

Całość rozmowy z prok. Mariuszem Moszowskim jest dostępna [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj