Donald Tusk zapowiada reformę podatkową. Polacy znowu drżą o swoje pieniądze
Rząd Donalda Tuska przedstawił proponowane zmiany w podatkach. Zmiany podatkowe forsowane przez premiera skomplikują system i uderzą w przedsiębiorców – zgodnie ostrzega opozycja.
Premier Donald Tusk zapowiedział zmiany w podatkach.
– Postanowiliśmy ulżyć i pomóc tej rosnącej klasie średniej – mówił Donald Tusk.
Rząd chce podnieść drugi próg podatkowy ze 120 tys. do 130 tys. zł. Powstanie nowa 24-proc. stawka PIT dla osób zarabiających od 130 do 150 tys. zł rocznie.
Zmiana obejmie 3,5 mln Polaków – doprecyzował minister finansów, Andrzej Domański.
– Roczny zysk, korzyść z tej reformy może wynieść do 3600 złotych – powiedział minister Andrzej Domański.
Taki zysk osiągnie nieliczna grupa podatników. Pozostali będą mieli niewielki zysk ze zmian podatkowych. Pracownicy z pensją 12 tys. zł brutto – jakieś 250 zł.
Rządowa reforma obejmie tylko Polaków z wyższymi pięciocyfrowymi wynagrodzeniami. Pracownicy z pensją minimalną nic nie zyskują, bo rząd nie zrealizuje obietnicy wyborczej mówiącej o podniesienia do 60 tys. zł kwoty wolnej od podatku.
– Biorąc pod uwagę skalę wydatku, jaki by to oznaczało, muszę uczciwie powiedzieć, że na pewno w perspektywie półtora roku to nie będzie możliwe – zaakcentował Donald Tusk.
Rządowi wciąż brakuje pieniędzy – zwrócił uwagę dr Ernest Podgórski, ekonomista.
– Stwierdzenia, że pieniędzy nie ma i nie będzie, już dawno usłyszeliśmy od ministra Rostockiego. Jest to po prostu kontynuacja tego, co było wiele lat temu – wskazał dr Ernest Podgórski.
PSL deklarowało jeszcze niedawno – ustami swego szefa – że kwota wolna od podatku jeszcze w tej kadencji wzrośnie do 60 tys. złotych. Michał Pyrzyk z PSL oznajmił, iż liczy na stopniowe wprowadzanie zmiany.
– Na stole leży projekt PSL, który zakłada dochodzenie do tego pułapu w trzech, a może więcej latach – podkreślił Michał Pyrzyk, poseł PSL.
PSL – podobnie jak Lewica – popiera nowe zmiany podatkowe. Jak mówił marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty, reforma to element szerszego planu podatkowego.
– Postulowaliśmy wprowadzenie dwóch progów podatkowych w tej stawce między 12 proc. i 32 proc., a także dodatkowego kiedyś progu dla najwyżej zarabiających – zauważył Włodzimierz Czarzasty.
To rząd PiS znacząco podniósł próg podatkowy, na którym wyraźnie zyskali podatnicy – przekonywał kandydat PiS na premiera, dr hab. Przemysław Czarnek.
– PiS podniosło próg podatkowy o kilkadziesiąt procent w górę, bo z 85 tys. zł do 120 tys. zł właśnie w 2022 roku. Na tym tle podniesienie tego progu o 10 tys. złotych to jest oplucie Polaków – zauważył dr hab. Przemysław Czarnek, poseł PiS.
Rzecznik prezydenta, dr Rafał Leśkiewicz, zauważył z kolei, że prezydent Karol Nawrocki rozpatrzy rządowy projekt, jak tylko zostanie przekazany. Przypomniał jednocześnie, iż prezydent złożył własne propozycje zmian podatkowych, które trafiły do sejmowej zamrażarki.
– Zwolnienie z podatku PIT rodzin z dwójką i większą liczbą dzieci, bardzo precyzyjnie uzasadniając to także finansowo. Zaproponował drugi próg podatkowy zaczynający się od kwoty 140 tys. złotych – powiedział dr Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta.
Rządowa propozycja obniży wpływy do budżetu państwa. Ten niedobór mają załatać przedsiębiorcy. Rząd podniesienie stawkę CIT-u z 19 do 22 proc. dla podmiotów z rocznymi przychodami wyższymi niż 200 mln zł. Eksperci ostrzegają, że firmy przerzucą wyższe koszty na ceny produktów i usług. Co więcej, powróci niższy limit przychodów dla podatników ryczałtowych. Będzie to 250 tys. euro, a nie – jak dotąd – 2 mln euro.
To oznacza, że w większości przypadków firmy zapłacą wyższe podatki – zauważył były premier, Mateusz Morawiecki.
– To potężne uderzenie w polski biznes na początku jego tworzenia, czyli tych wszystkich, którzy uwierzyli państwu polskiemu i przeszli na ryczałt – podsumował Mateusz Morawiecki, prezes Rozwój Plus, poseł.
Lider Stowarzyszenia Rozwój Plus opowiada się za podniesieniem drugiego progu podatkowego ze 120 do 200 tys. złotych.
TV Trwam News



