fot. PAP/Łukasz Gągulski

Prof. M. Ryba: K. Nawrocki nie jest prezydentem „żyrandolowym”

Karol Nawrocki nie jest prezydentem „żyrandolowym”, nie chce nim być. Przypuszczam, że jego plan działania jest dalszy niż tylko na dwie ewentualne kadencje prezydenckie. Pewnie w przyszłości chciałby jeszcze odgrywać dużą rolę w polityce – mówił w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Mieczysław Ryba, historyk i politolog.

W zeszłym tygodniu minął rok od objęcia urzędu prezydenta RP przez Karola Nawrockiego. Według sondaży 56 proc. ankietowanych ocenia jego prezydenturę pozytywnie, z czego 33 proc. bardzo pozytywnie, a 23 proc. raczej pozytywnie. Negatywnie dotychczasową kadencję obecnej głowy państwa ocenia 40,5 proc. respondentów. Można zatem stwierdzić, że Karol Nawrocki jest politykiem, który cieszy się dziś największym kredytem zaufania.

– To nie ulega wątpliwości. Jest postacią świeżą w polityce, bo pamiętajmy, że nie miał takiego doświadczenia przed tym, gdy kandydował na prezydenta. Ta świeżość jest przez Polaków pozytywnie oceniana, gdyż zmęczenie wojną międzypartyjną jest na tyle duże, że szuka się kogoś takiego, zwłaszcza że okazał się postacią (…) mocną w sensie charakterologicznym, a zarazem wiarygodną. W naszej polityce, zwłaszcza teraz, kiedy rządzi ta koalicja, [jest – radiomaryja.pl] tak dużo wszelakiego kłamstwa, manipulacji, zwykłego oszukaństwa, że ludzie są tym niesamowicie zmęczeni. Już nawet dziennikarze przyznają, że polityka (…) musi być zakłamana, żeby była skuteczna. Jeśli tak, to w ogóle nie ma co słuchać kogoś, jeśli on kłamie na pewno. Po co być manipulowanym? [U Karola Nawrockiego – radiomaryja.pl] jest przejrzystość i dosyć czytelna postawa. Proszę zwrócić uwagę, że mimo tego, iż (…) nie wszyscy podzielają te konserwatywne poglądy, które głosi Karol Nawrocki – choćby w sprawie aborcji, podejścia do Kościoła – cenią [go – radiomaryja.pl] za to, że jest autentyczny. Trzeba zwrócić uwagę, że ta autentyczność ma pewną wartość – podkreślał prof. Mieczysław Ryba.

Podczas obchodów rocznicy swojego zaprzysiężenia Karol Nawrocki zapowiedział, że w ciągu najbliższych miesięcy zostanie przedstawiona prezydencka strategia rozwoju. Program tworzony przez najbliższe otoczenie głowy państwa należy odczytywać w kontekście przyszłorocznych wyborów parlamentarnych. Ewentualna koalicja, która mogłaby utworzyć prawicowy rząd, musi być jednak zbudowana wokół określonych idei.

– Myślę, że prezydent chce być tym, który integruje. On nie jest prezydentem „żyrandolowym”, nie chce nim być. Przypuszczam, że jego plan działania jest dalszy niż tylko na dwie ewentualne kadencje prezydenckie. Pewnie w przyszłości chciałby jeszcze odgrywać dużą rolę w polityce. Być może później jego propozycje rozwiązań konstytucyjnych pójdą w kierunku wzmocnienia władzy prezydenckiej. Nie sądzę, żeby było inaczej. To, co widzimy, jest rozwinięciem skrzydeł. (…) Prezydent stara się wpływać na o wiele więcej rzeczy niż pozostali prezydenci do tej pory. (…) Tu nie będzie chodziło tylko o program tu i teraz, ale też prawdopodobnie zmiany konstytucyjne w przyszłości, które umocniłyby władzę wykonawczą – mówił politolog.

Prezydent deklaruje jednoznacznie odcięcie się od polityki partyjnej. Oznajmił, że nie jest liderem prawicy, ale liderem państwa polskiego. Z drugiej strony pojawiają się doniesienia, że Karol Nawrocki mógłby patronować ewentualnemu prawicowemu paktowi senackiemu. Ujawnił to prezydencki minister Paweł Szefernaker. Prof. Mieczysław Ryba zauważył, że od paktu senackiego ważniejszy będzie ewentualny pakt powyborczy, mający na celu utworzenie prawicowej koalicji.

Rzecznik głowy państwa, Rafał Leśkiewicz, powiedział, że Karol Nawrocki będzie rozmawiał ze wszystkimi środowiskami konserwatywnymi, które chcą promować dobre dla Polski rozwiązania. Prezydent jawi się zatem jako potencjalny zwornik podzielonej prawicy, ponieważ jest akceptowany i wiarygodny dla różnych ugrupowań po szeroko pojętej prawej stronie sceny politycznej.

Całość rozmowy z prof. Mieczysławem Rybą jest dostępna [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj