Prof. M. Ryba: Najlepszy moment z najgorszych na wypchnięcie M. Morawieckiego z Prawa i Sprawiedliwości to wakacje. Po wakacjach następuje reset w głowach ludzi
Stowarzyszenie „Rozwój Plus” działało i działa poza partią – jak partia w partii. Na to żadne stronnictwo polityczne nie może sobie pozwolić. Jeśli Mateusz Morawiecki tak to robi, to wiadomo, że chce wyjść z PiS-u. Najlepszy moment z najgorszych na ich wypchnięcie to wakacje. Sam rozłam nie jest niczym dobrym, ale moment jest najlepszy, ponieważ ludzie się tym nie interesują, a po wakacjach następuje pewien reset w głowach ludzi – mówił w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Mieczysław Ryba, historyk, wykładowca KUL i AKSiM, przewodniczący Sejmiku Województwa Lubelskiego.
W ocenie prof. Mieczysława Ryby, rozłam w Prawie i Sprawiedliwości już realnie się dokonał. Już wcześniej zaobserwować było można symptomy budowania własnego środowiska politycznego przez Mateusza Morawieckiego.
– To już trwa kilka miesięcy i wydaje mi się, że przesilenie, które teraz obserwujemy, jest oczywiście powodowane decyzją samego Kaczyńskiego i władz PiS-u, bo oni przyjęli to ognisko Stowarzyszenia „Rozwój Plus” jako fakt, który uderza w finanse partii, (…) ale widocznie to jest pretekst. Powód jest taki, że to Stowarzyszenie „Rozwój Plus” działało i działa poza partią, jak partia w partii. Na to żadne stronnictwo polityczne nie może sobie pozwolić, bo wiemy, jaka jest później skuteczność kampanii wyborczej. Wyobraźmy sobie, że jest jakiś, pewnie rozpisany na tygodnie, plan PiS-u, który ma pokazywać Przemysław Czarnek jako kandydat na premiera – krytyka różnych rozwiązań Tuska, propozycje własne i nagle, ni stąd, ni z owąd, równolegle „Rozwój Plus” i Mateusz Morawiecki robi coś innego i cała narracja, całe skupienie mediów idzie w dwa kierunki, jest rozproszenie, nie ma spójności przekazu, nie ma logiki w tym wszystkim, zaczyna być chaos (…). W tym sensie więc, jeśli tak to ma wyglądać, jeśli tak to Mateusz Morawiecki robi, to wiadomo, że chce wyjść z PiS-u. Najlepszy moment z najgorszych na ich wypchnięcie to wakacje. Sam rozłam nie jest niczym dobrym, ale moment jest najlepszy, ponieważ ludzie się tym nie interesują, a po wakacjach następuje pewien reset w głowach ludzi i zaczyna się normalna kampania wyborcza. Ona będzie trwała rok i tutaj nie ma w ogóle o czym dyskutować – mówił gość „Aktualności dnia”.
Za rozłamem w PiS może kryć się też inny plan.
– Wiadomym jest, że wybory wygrywa się, ale niekoniecznie ma się władzę. PiS wygrał ostatnie wybory, a władzy nie ma. Być może w planach Morawieckiego stworzenie jakiegoś bytu politycznego w centrum sceny politycznej ma doprowadzić do tego, że stworzy się większość prawicowa. Niektórzy mówią, że może on będzie chciał stworzyć [większość – radiomaryja.pl] lewicową, czyli ratować Tuska. Byłoby to bardzo trudne wizerunkowo, bo mimo tego, że był kiedyś doradcą Tuska, to jednak przez sześć lat był premierem rządu PiS-owskiego. Byłoby to niesamowicie źle widziane przez wyborców. Jest w tym więc prawdopodobnie jakiś plan. Człowiek niezwykle ambitny, niezwykle doświadczony, mający różne kontakty, nie akceptując oczywiście bardzo jednoznacznie prawicowego prof. Czarnka, szuka swojego miejsca na scenie i to jest jego decyzja. Reakcja PiS-u musiała być jednoznaczna. Pytanie tylko o wybór czasu, kiedy to najlepiej zrobić i wybrano czas wakacyjny – zwrócił uwagę rozmówca Radia Maryja.
Do wyborów pozostało nieco ponad rok. Można mieć obawy, że rozłam w Prawie i Sprawiedliwości może negatywnie wpłynąć na kampanię wyborczą zarówno głównej partii, jak i ugrupowania Mateusza Morawieckiego. Prof. Mieczysław Ryba podkreślił natomiast, że rok to wystarczająco dużo czasu, aby walczyć o elektorat.
Całość rozmowy z prof. Mieczysławem Rybą jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



