fot. https://pixabay.com/

Polscy transportowcy cierpią z powodu wysokich cen paliw

Ceny paliw znów uderzają w firmy transportowe. W ciągu ostatnich dni wzrosły one o kilkadziesiąt groszy za litr. Najszybciej rosła cena oleju napędowego, który w hurcie wzrósł do poziomu z maja, gdy między USA a Iranem toczyła się regularna wojna.

Części przewoźników udało się podnieść frachty, czyli ceny za zlecony transport towarów, ale i tak są zaniepokojeni obecną sytuacją na rynku paliw. Mówił o tym Dariusz Matulewicz z Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.

– Natomiast pamiętajmy, że weszliśmy w okres letni i – jak co roku – mamy spadek popytu na usługi transportowe, związany z tym, że część firm przechodzi na okresy urlopowe, więc jest mniej ładunków do przewiezienia, więc to przewoźnicy konkurujący ceną, bo w tej chwili rynek (…) nie widzi innej możliwości konkurencji, niestety mają coraz większy problem – zaznaczył Dariusz Matulewicz.

Transportowcy od miesięcy alarmują o trudnej sytuacji w branży, którą wysokie ceny paliw dodatkowo pogrążają.

– Wskazywaliśmy możliwości, że można stworzyć rodzaj dopłat czy czegoś w rodzaju paliwa do zastosowań profesjonalnych. Coś, co będzie buforowało te nieracjonalnie wysokie ceny i w okresach, kiedy one są faktycznie wysokie, państwo będzie w stanie wesprzeć przewoźników w powstrzymaniu tych wzrostów, bo to jest dla nas naprawdę bardzo trudne – mówił Dariusz Matulewicz.

Tylko w pierwszym kwartale tego roku z rynku zniknęło ponad 1200 firm transportowych. Natomiast według organizacji transportowych, wielu przewoźników firm nie likwiduje, tylko zawiesza licencje, czekając na lepszą koniunkturę.

RIRM

drukuj