fot. TV Trwam

Prof. M. Szewczak: Donald Tusk będzie robił wszystko, aby zarzucać opozycji antyukraińskość i prorosyjskość, a tak naprawdę chce wymazywać pamięć i polską historię

Niemcy chcą – wynika to również z historii – mieć bliskie relacje z Ukrainą, ponieważ widzą w tym interesy gospodarcze. Dlatego Donald Tusk będzie robił wszystko, aby zarzucać opozycji antyukraińskość i prorosyjskość, a tak naprawdę chce wymazywać pamięć i polską historię – mówił prof. Marcin Szewczak, prawnik, europeista, profesor KUL, wykładowca Akademii Kultury Społecznej i Medialnej, samorządowiec, członek Zarządu Województwa Lubelskiego, w piątkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty, oskarża formacje prawicowe oraz prezydenta Karola Nawrockiego o podsycanie antyukraińskich nastrojów. Opozycja odpowiada, że narracja o rzekomym szczuciu to próba odsunięcia dyskusji o poważnych problemach, chociażby w służbie zdrowia.

Dzisiaj mamy słynną już aferę Szpitala Południowego, która pokazuje, jak funkcjonuje chory system, jeżeli chodzi o ochronę zdrowia pod rządami Donalda Tuska. I to wszystko chcą przykryć atakiem, posądzaniem całej prawej strony sceny politycznej o antyukraińskość, a co za tym idzie – o prorosyjskość, bo przecież pojawiły się głosy, że wszystkie wystąpienia głównych polityków, czy też kandydata na premiera ze strony Prawa i Sprawiedliwości, profesora Czarnka, to właśnie jest to wszystko, co mówi Władimir Putin. To jest próba – zwłaszcza w tym okresie wakacyjnym, który tak naprawdę się rozpoczyna, bo dzisiaj kończy się posiedzenie Sejmu – odwrócenia uwagi Polaków od tych wszystkich problemów, które narastają w zastraszającym tempie – powiedział prof. Marcin Szewczak.

Jak zauważył profesor, są to tematy zastępcze, które mają odsunąć uwagę Polaków od prawdziwych afer.

Żeby Polacy zapomnieli o tym, że polski rząd nie działa nic w ochronie zdrowia, że upadają systemy społeczne, że gospodarka stoi, a w polityce zagranicznej mamy zastój. Polska jest wypychana na arenie międzynarodowej. To jest przede wszystkim działanie, które niestety będzie się wzmagało i tylko trudno sobie wyobrazić, co będzie chociażby w przyszłym roku, kiedy będziemy mieli już rok wyborczy. Z pewnością atak, próba dyskredytacji najważniejszych polityków ze strony opozycji będą jeszcze bardziej narastały – ocenił prawnik.

Prezydencki projekt ustawy wprowadzający zakaz propagowania banderyzmu został skierowany do sejmowej Komisji Sprawiedliwości. Taką decyzję podjął w piątek Sejm po przeprowadzeniu pierwszego czytania [czytaj więcej].

Tu nie chodzi tylko o ludobójstwo popełnione na Polakach na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej, czy też później już na terenach dzisiejszej Polski, ale chodzi o funkcjonowanie zbrodniczej formacji, jaką była Ukraińska Powstańcza Armia, która tak naprawdę funkcjonowała jako armia kolaborująca z III Rzeszą, bo przecież musimy pamiętać o tym wszystkim, co działo się, kiedy III Rzesza przygotowywała się do ataku na Związek Radziecki w 1941 roku, kiedy była tworzona dywizja SS Galizien. Musimy pamiętać o tym, jak funkcjonowała Ukraińska Policja Pomocnicza, kto tak naprawdę wcześniej dokonywał pogromów Żydów, zanim rozpoczęły się pogromy Polaków i wtedy zobaczymy, że to jest formacja, która powinna być postawiona na równi z innymi formacjami w innych państwach europejskich, chociażby na Łotwie, w Holandii, w Belgii, w Danii, które zostały uznane za formacje kolaborujące z III Rzeszą. Tam nikt nie dyskutuje o tym w żaden sposób. Dzisiaj widzimy, że jest to chyba próba przypodobania się przede wszystkim Niemcom, dlatego że Niemcy chcą – wynika to również z historii – mieć bliskie relacje z Ukrainą, ponieważ widzą w tym interesy gospodarcze. Dlatego Donald Tusk będzie robił wszystko, aby zarzucać opozycji antyukraińskość i prorosyjskość, a tak naprawdę chce wymazywać pamięć i polską historię – akcentował gość radia Maryja.

Trwa napięta sytuacja na linii Stany Zjednoczone – Iran. Wykładowca akademicki został zapytany, czego można się jeszcze spodziewać w najbliższym czasie na Bliskim Wschodzie.

– Z pewnością będzie w dalszym ciągu eskalacja. Jednak z innej strony, po cichu, bo tak naprawdę już dzisiaj światowe media o tym prawie nie mówią, widzimy nieustanne działania Izraela w stosunku do Libanu, w stosunku do Strefy Gazy. Wydaje się, że Donald Trump, przedłużając konflikt z Iranem, w dalszym ciągu daje oddech dla premiera Netanjahu, którego również czekają wkrótce wybory, a gdyby te wybory przegrał, to tak naprawdę może zostać oskarżony i trafić do więzienia – podkreślił.

Całą rozmowę z prof. Marcinem Szewczakiem można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj