Niepewna droga do pokoju na Ukrainie
Rosja nadal będzie realizować swój militarny cel sprzed dwóch lat – zapowiedział prezydent Władimir Putin. Ukraińskie propozycje ograniczające część działań militarnych trafiły do kosza.
Po czterech latach wojny Rosja nadal stoi przy swoim – Ukraina musi wycofać się z części regionu i publicznie zrezygnować z planów przystąpienia do NATO.
– Nasze stanowisko jest powszechnie znane. Właściwie, nasze stanowisko się nie zmieniło. Zostało ono przedstawione dwa lata temu przez naszą głowę państwa w przemówieniu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Jest ono dobrze znane reżimowi w Kijowie, jest dobrze znane amerykańskim negocjatorom i jest w pełni spójne – mówił Dmitrij Pieskow, rzecznik Kremla.
Władimira Putina nie przekonała ukraińska propozycja wstrzymania ataków długodystansowych i ograniczenia walk do czterech obwodów: donieckiego, ługańskiego, chersońskiego i zaporoskiego.
– W obliczu katastrofalnego niedoboru kadrowego Siły Zbrojne Ukrainy najwyraźniej uważają, że może to być dla nich ratunek, ale ratowanie reżimu w Kijowie nie jest częścią naszych planów – oznajmił Władimir Putin, prezydent Rosji.
Prezydent Rosji obawia się, iż za propozycją Ukrainy kryje się chęć odciążenia sił Kijowa wzdłuż tzw. linii kontaktu.
– Jasne jest, dlaczego ta propozycja jest składana, ponieważ nasze ataki odwetowe głęboko na terytorium Ukrainy są o wiele silniejsze, bardziej wrażliwe i szczerze mówiąc, bardziej destrukcyjne, prowadząc do poważnych konsekwencji dla reżimu kijowskiego – akcentował prezydent Rosji.
Rosja czeka na wznowienie działań dyplomatycznych pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych. Niedługo w Moskwie mają złożyć wizytę Steve Witkoff i Jared Kushner.
TV Trwam News



