Eskaluje napięcie dyplomatyczne na linii Warszawa–Kijów. Ukraińska klasa polityczna staje po stronie W. Zełenskiego. Na podobne wsparcie nie może liczyć K. Nawrocki
Napięcie na linii Warszawa–Kijów rośnie. Wołodymyr Zełenski zarzuca prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, że odebranie mu odznaczenia państwowego było podyktowane polityką wewnętrzną. Ukraińskie władze stają po stronie Zełenskiego, a polski prezydent nie otrzymuje wsparcia od rządu Donalda Tuska.
Wołodymyr Zełenski odesłał Order Orła Białego do Polski. Kilku byłych prezydentów Ukrainy i część ukraińskich urzędników również zwróciła polskie odznaczenia państwowe w geście protestu. Teraz prezydent Ukrainy przekonuje, że prezydent Karol Nawrocki gra na pogłębienie konfliktu między krajami.
– Uważam, że Karol Nawrocki po tym, jak podjął decyzję o odebraniu mi orderu, pokazał jedynie, że kontynuuje walkę polityczną w swoim kraju poprzez wzbudzanie nienawiści do Ukraińców – stwierdził Wołodymyr Zełenski.
W tym samym wywiadzie prezydent Zełenski w żaden sposób nie odnosi się do skandalicznej decyzji o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia „bohaterów UPA”. Forsuje za to narrację, że „wroga” postawa polskiego prezydenta bierze się wyłącznie z wewnętrznej rozgrywki politycznej.
– Widzę, że to wyłącznie proces wyborczy, który się rozpoczął, bo w 2027 roku mają wybory na premiera. Prezydent Karol walczy o fotel premiera, aby jego partia wygrała z premierem Tuskiem – wskazał ukraiński przywódca.
Karol Nawrocki krótko skomentował najnowszy wywiad swojego odpowiednika. Prezydent RP podkreślił, że jego decyzja o odebraniu Orderu Zełenskiemu to wyłącznie kwestia walki o prawdę historyczną, a czas dany na refleksję rządowi w Kijowie nie przyniósł rezultatu.
– Spór w ogóle nie dotyka wewnętrznych kwestii Polski. Te nie istnieją, bo wszyscy Polacy wiedzą i rozumieją, ile zła zrobili Polsce, Polakom, Polkom i polskim dzieciom ukraińscy nacjonaliści. Myli się prezydent Zełenski – podkreślił Karol Nawrocki.
Tymczasem rząd w Kijowie nadal eskaluje napięcie dyplomatyczne z Polską. Szef ukraińskiego MSZ zarzucił prezydentowi Nawrockiemu „zburzenie” wszystkiego, co udało się do tej pory zbudować. Ponadto Andrij Sybiha oskarżył stronę polską o tolerowanie postaw ksenofobicznych wobec Ukraińców żyjących w naszym kraju.
– Jako minister dostaję na bieżąco dużo informacji dotyczących różnych regionów Polski, o atakach na Ukraińców, ich poniżaniu oraz znęcaniu się nad dziećmi w szkołach. To nie jest normalne. Trudno znaleźć takie przejawy ksenofobii w innych krajach – zaznaczył Andrij Sybiha.
Eskalowanie i brak szacunku do polskich ofiar banderowskich zbrodni pokazuje, że władze w Kijowie uwierzyły w kreowanie polityki zagranicznej z zupełnym pominięciem Polski – wskazał politolog Tomasz Synowiec.
– Polska nie jest już tak istotna jak w pierwszych miesiącach wojny, ale jeżeli Ukraina sądzi, że Polska nie jest potrzebna Ukrainie, że to bardziej Polska zależy od Ukrainy, to jest w bardzo poważnym błędzie – mówił Tomasz Synowiec.
Sytuacja rezonuje w polskich i ukraińskich mediach społecznościowych. Według pracowni Res Futura ukraińscy internauci w niemal 100 proc. popierają decyzję Zelenskiego o odesłaniu polskiego odznaczenia. Z komentarzy wybija się kpina z naszego kraju. Zaś tylko 74 proc. polskich internautów popiera postawę prezydenta Nawrockiego. Premier Tusk próbuje kreować się na rozjemcę.
„Brnięcie w konflikt polityków w Polsce i na Ukrainie to strategiczny błąd, na którym stracą obie strony: biznesowo, geopolitycznie i reputacyjnie. A w polityce, jak wiadomo, błąd jest gorszy od zbrodni” – napisał w mediach społecznościowych premier Donald Tusk.
Pomimo wewnętrznych podziałów i topniejącego zaufania do Zełenskiego ukraińska klasa polityczna jest w stanie się zjednoczyć, a u nas temat padł ofiarą wojny polsko-polskiej – zauważył politolog dr Marek Popielarski.
– Część wyborców Platformy Obywatelskiej czy Lewicy niejako instynktownie pragnie przeciwstawić się prawicy w Polsce. Postawa premiera Tuska na pewno ich w tym umacnia, dlatego że sam premier nie stanął jasno po stronie Nawrockiego w tym sporze – zwrócił uwagę dr Marek Popielarski.
W kontrze do decyzji prezydenta Nawrockiego stają pomysłodawcy kampanii „Ciepło z Polski dla Kijowa” oraz środowisko „Gazety Wyborczej” – m.in. Adam Michnik, Jarosław Kurski i Agnieszka Holland podpisali się i zachęcają innych do zbiórki podpisów pod inicjatywą, dzięki której Zełenski miałby otrzymać nowe społeczne odznaczenie.
– Odznaczenia są państwowe, odznaczenia przyznaje prezydent i to ma swoją wagę. Natomiast jak chcą coś wydrukować na papierze śniadaniowym i mu przekazać, proszę bardzo – skomentował europoseł PiS, Waldemar Buda.
Eskalacja dyplomatycznego konfliktu doprowadziła do tego, że polski prezydent nie przyjedzie na rozpoczynającą się w czwartek w Gdańsku konferencję na rzecz odbudowy Ukrainy – poinformował prezydencki minister, Marcin Przydacz.
– Nie, prezydent nie wybiera się na imprezę, na którą nie został zaproszony przez pana premiera Donalda Tuska. Nie wybiera się też żaden z podległych mu urzędników – zaznaczył Marcin Przydacz.
Z kolei Kijów nie potwierdził, czy prezydent Wołodymyr Zełenski osobiście pojawi się w czwartek w Gdańsku.
TV Trwam News



