
By Stormbringer76 - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7202830
P. Sałek o podpisaniu przez resort środowiska planu zarządzania obiektem światowego dziedzictwa UNESCO: Stało się to z pominięciem głosu lokalnej społeczności
Kilkanaście tygodni temu do Paryża, gdzie jest siedziba UNESCO, wpłynęły postulaty, uwagi i głosy społeczności lokalnej, rdzennej, żyjącej tam [w Puszczy Białowieskiej – red.]. od wieków i nie zostały one uwzględnione. Ale okazało się, że UNESCO w jakiś sposób zatwierdziło dokument, który został przesłany przez Ministerstwo Środowiska i Klimatu. Jednak trzeba powiedzieć wyraźnie, że stało się to z pominięciem głosu lokalnej społeczności – mówił Paweł Sałek, poseł PiS, b. wiceminister środowiska, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
19 czerwca minister klimatu i środowiska, Paulina Henning-Kloska, podpisała plan zarządzania obiektem światowego dziedzictwa UNESCO [czytaj więcej]. Chodzi o Puszczę Białowieską. Rząd przedstawia ten dokument jako historyczny krok w ochronie jednego z najcenniejszych obszarów Europy. Plan zakłada między innymi objęcie 96 proc. polskiej części puszczy ochroną opartą na naturalnych procesach, rezygnację z gospodarki leśnej na większości obszaru oraz realizację zaleceń UNESCO.
– Ministerstwo Klimatu i Środowiska lekceważy różnego rodzaju głosy, konsultacje, dyskusje, opinie, które nie są po myśli ideologicznej resortu środowiska. W piątek pani minister podpisała dokument, który mówi o zarządzaniu Puszczą Białowieską jako całym kompleksem Puszczy, nie mówimy tutaj o Parku Narodowym, który wchodzi w część tego kompleksu, ale o całej Puszczy. Ministerstwo mówi o tym, że został zatwierdzony i zaakceptowany przez UNESCO, czyli tą agendę oenzetowską do spraw dziedzictwa kulturowego świata. To jest trochę sprawa zaskakująca, dlatego że mieszkańcy lokalni i samorządy lokalne skierowały pismo w tej sprawie. Kilkanaście tygodni temu do Paryża, gdzie jest siedziba UNESCO, wpłynęły postulaty, uwagi i głosy społeczności lokalnej, rdzennej, żyjącej tam od wieków i nie zostały one uwzględnione. Ale okazało się, że UNESCO w jakiś sposób zatwierdziło dokument, który został przesłany przez Ministerstwo Środowiska i Klimatu. Jednak trzeba powiedzieć wyraźnie, że stało się to z pominięciem głosu lokalnej społeczności – podkreślił Paweł Sałek.
Zwrócił też uwagę, że minister Paulina Hennig-Kloska zapewniała o konsultacjach z samorządami. Jednak – jak już wiadomo – nie każdy mógł na takie spotkanie wejść.
– Mamy przykłady, że radni gminy Białowieża, bo tak były spotkania konsultacyjne, nie byli wpuszczani na te spotkania, które były organizowane przez Ministerstwo Środowiska i Klimatu i przez Instytut Ochrony Środowiska. Ten dialog, o którym mówiła minister na konferencji, jest po prostu fikcją i to jest tak, że po prostu poprzez dyktat ideologiczny realizuje się zapisy dotyczące różnych form ochrony przyrody, dlatego że dzisiaj 96 proc. całej puszczy będzie objęte tzw. ochroną bierną. Ten dokument planowo będzie funkcjonował w takiej formie do roku 2051, a jednocześnie wprowadza się tam zapisy UNESCO jako strefy obiektu dziedzictwa światowego – wyjaśnił.
Gość Radia Maryja zastanawiał się, kto będzie za to płacił.
– Jeśli spojrzymy szerzej na działania ze strony resortu środowiska i pewnego nurtu ideologicznego, który przekłada się później w praktyce na to, co się dzieje w Polsce, to po pierwsze, trzeba zabierać pieniądze z lasu i przeznaczać ją na rzekomą ochronę przyrody, to jest raz. Druga sprawa, człowiek, który mieszka w terenach cennych przyrodniczo, tak jak w kompleksie Puszczy Białowieskiej, na Pogórzu Przemyskim, w Bieszczadach, jest traktowany jak intruz. Chodzi o tendencję wypychania ludzi z tamtych terenów – wskazał.
– To niesie oczywiście za sobą bardzo poważne koszty finansowe, o których na razie się nie mówi, natomiast my z tego tytułu będziemy ponosić jasne opłaty. Natomiast generalnie dzisiaj są tendencje takie, że to człowiek przeszkadza przyrodzie i to człowiek powinien z tej przyrody czy z jakichś terenów najkrócej mówiąc, być wypychany, a jednocześnie odchodzi się od tego, co stoi za naszym sukcesem gospodarki w układzie wielkopowierzchniowej zrównoważonej gospodarki leśnej, która upowszechniła i udostępniła dla wszystkich Polaków na terenie całego kraju pełny dostęp do walorów przyrodniczych, pełny dostęp do zbieractwa runa leśnego czy turystyki. Dzisiaj tendencje są takie, że w przypadku Puszczy Białoruskiej widzimy, że głosy lokalnej społeczności są zupełnie pomijane. Nie ma dyskusji, a jeśli mówimy o dialogu, to dialog jest z tymi, których ministerstwo uważa za odpowiednich – dodał.
Całą rozmowę z Pawłem Sałkiem można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



