fot. PAP/ Leszek Szymański

Polityczna nienawiść coraz bardziej pochłania ministra Waldemara Żurka

Minister Waldemar Żurek uderza w przeciwników politycznych. Zawiesza sędziego, odwołuje z delegacji prokuratorskiej żonę prezydenckiego ministra i ściga Zbigniewa Ziobro.

– Pan Łukasz Piebiak jest osobą, wobec której formułowanych jest bardzo wiele zarzutów, także prawnokarnych, więc nie podam mu ręki – tak minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek, mówił w ostatni czwartek o sędzim Łukaszu Piebiaku, członku nowej KRS.

W poniedziałek minister ogłosił zawieszenie sędziego, a zaraz potem KRS odebrała sędziemu dostęp do wszystkich dokumentów sędziowskich, czym pozbawiła go możliwości pracy w Radzie. Powodem jest „nadzwyczajny ciężar zarzutów ciążących na Łukaszu Piebiaku”. Chodzi o udział w tzw. aferze hejterskiej i rzekome posługiwanie się podrobionym testamentem. Sędzia nie zgadza się z zarzutami.

 – Ja się zamierzam oczywiście z tym nie zgadzać i na najbliższe posiedzenie Rady stawić, ale czy będę miał możliwość uczestnictwa aktywnego w jej pracach, tego nie wiem – mówił sędzia Łukasz Piebiak.

Minister Żurek w ostatnich dniach ostro rozlicza się z przeciwnikami. Z delegacji do Prokuratury Krajowej w Szczecinie odwołał Julitę Dziedzic-Bogucką, żonę szefa Kancelarii Prezydenta RP, Zbigniewa Boguckiego.

– Podejmuję decyzje w sposób rozważny, nigdy nie kieruję się jakimś elementem zemsty, więc jeżeli ktoś tak myśli, to być może myśli w swoich kategoriach – stwierdził minister Waldemar Żurek.

Piotr Żyłko, radca prawny, wskazał, iż nie wierzy w zapewnienia ministra Żurka.

– Należy traktować to w kategoriach politycznej zemsty – zauważył Piotr Żyłko.

Minister Zbigniew Bogucki od początku kadencji punktuje błędy ministra Żurka i krytykuje jego działania – na przykład nielegalną wymianę prezesów sądów czy odejście od losowania składów. Kiedy ustawy Waldemara Żurka są odrzucane przez prezydenta Karola Nawrockiego, to minister sprawiedliwości musi w inny sposób pokazać swoją sprawczość wyborcom KO – słychać z opozycji.

– Żurek traktuje jak prywatny folwark wymiar sprawiedliwości. Posuwa się już do całkowitego łamania przepisów – stwierdził Jan Kanthak, poseł PiS.

Celem działań ministra Żurka jest stworzenie efektu mrożącego wobec niepokornych prokuratorów czy sędziów – zwrócił uwagę prof. Mieczysław Ryba, politolog.

 – Mają wiedzieć, że jeśli dotkną jakichś spraw niewygodnych dla obecnej ekipy władzy, to poniosą tego konsekwencje – oznajmił prof. Mieczysław Ryba.

Wiele wątpliwości budzi także zatrzymanie i aresztowanie dziennikarza Leszka Kraskowskiego. Według prokuratury posiadał broń bez zezwolenia i groził śmiercią komendantowi powiatowemu policji w Piasecznie. Według „Rzeczpospolitej” redaktor Kraskowski jest w areszcie, mimo że prokuratura nie jest pewna, czy to on wysłał maila z groźbami. Podstawą wniosku o trzymiesięczny areszt są przypuszczenia. Dziennikarz przez trzy dni nie mógł także skontaktować się ze swoim adwokatem. Leszek Kraskowski od lat zajmował się aferą Polnordu. Prokuratura zarzucała w tej sprawie Romanowi Giertychowi wyprowadzenie ze spółki kilkudziesięciu miliardów złotych.

– Ryszard Krauze postanowił ewakuować się z Polnordu, gdyż wiedział, że lada moment jego akcje zostaną przejęte przez wierzycieli, więc postanowił po prostu wyczyścić spółkę z pieniędzy, a pomagał mu w tym jego zaufany prawnik, czyli pan poseł Giertych – mówił red. Leszek Kraskowski w 2025 roku.

Minister Żurek tą sprawą się nie zajmuje. Zajmuje się ściganiem Zbigniewa Ziobry. Były minister sprawiedliwości jest w USA.

– Widzieć, jak jest on atakowany przez media, przez system sądowy i przez Tuska, to się wydaje niemożliwe. Niby niemożliwe, ale widzieliśmy właśnie, jak Trumpowi robili to samo. To wygląda jak sowiecki komunizm. Powrót globalistów – zauważył Edward Martin, pełnomocnik Donalda Trumpa ds. ułaskawień.

Minister Żurek niewiele sobie robi z takiej oceny.

 – Niestety, niektórzy urzędnicy administracji na różnych szczeblach czasem wygłaszają takie sformułowania. Ja naprawdę nie chcę tego komentować – zaakcentował minister sprawiedliwości.

Opozycja przekonuje z kolei, że sprawa Zbigniewa Ziobry pokazuje światu stan praworządności w Polsce.

 – Zbigniew Ziobro był prześladowany tak samo jak Donald Trump. Zbigniew Ziobro, jego rodzina, jego środowisko. Ja widzę tylko jedną drogę: dymisja tych, którzy od trzech lat wmawiają społeczeństwu dokładnie coś innego – podsumował Michał Wójcik, poseł PiS.

Minister Żurek przekonuje, że wniosek do USA o ekstradycję Zbigniewa Ziobro jest już przygotowany.

TV Trwam News

drukuj