Kiedy Niemcy wreszcie wypłacą Polsce należne reparacje za zbrodnie, których dopuściły się podczas II wojny światowej?
Na razie nie będzie odszkodowań dla polskich ofiar II wojny światowej. „Daję Niemcom czas” – przekonuje Donald Tusk. W grudniu szef polskiego rządu zapewniał, że jeśli Berlin nie podejmie jednoznacznej i szybkiej decyzji, to w tym roku zadośćuczynienie ofiarom wypłaci polskie państwo.
W grudniu ubiegłego roku premier Donald Tusk deklarował, że jeśli Niemcy nie wypłacą odszkodowań polskim ofiarom II wojny światowej, to Polska wyręczy Berlin.
– Jeśli nie uzyskamy jakiejś deklaracji jednoznacznej i szybkiej, to będę rozważał w przyszłym roku decyzję, że Polska wypełni tę potrzebę z własnych środków” – mówił Donald Tusk pod koniec zeszłego roku.
Minęło pół roku. Premier został zapytany o swoją deklarację i odpowiedział, iż dziwi się Niemcom, bo jeśli nie wypłacą odszkodowań, to ucierpi na tym ich reputacja. Decyzji rządu póki co nie ma i nie będzie.
– Będziemy kończyć prace budżetowe, ale daję im jeszcze trochę czasu na decyzję – powiedział Donald Tusk.
Czas mija. Odchodzą kolejne bezpośrednie ofiary niemieckiej napaści. Jeszcze w lipcu 2024 roku żyło około sześćdziesięciu tysięcy takich osób. Końcem ubiegłego roku – dziesięć tysięcy mniej.
Propozycja Donalda Tuska – by to Polska wypłaciła odszkodowania swoich obywatelom za niemieckie zbrodnie – była przedmiotem szerokiej krytyki. Rządzący przekonywali, że miała ona zawstydzić Berlin. Tak się jednak nie stało.
– Sprawa reparacji jest sprawą bardzo trudną, ponieważ państwo niemieckie jest państwem niezwykle silnym, które jeśli chodzi o kwestie prawne, zdecydowanie twierdzi, że zakończyło kwestię reparacji po II wojnie światowej – zaznaczył dr Aleksander Kozicki, politolog.
Deklaracje zadośćuczynienia składał także poprzedni kanclerz Olaf Scholz. Zamiast odszkodowań, Niemcy postawiły w Berlinie kamień pamięci dla Polski.
Póki co nie zanosi się na to, by realnie odpowiedziały za zbrodnie dokonane na Polakach.
– To pokazuje, jaki Niemcy mają stosunek do Polski, generalnie rzecz biorąc. Wolą Polskę wykorzystywać w sensie politycznym czy gospodarczym. Wolą mieć tutaj zainstalowany swój rząd, który spełnia ich interesy, a także premiera, który jest związany z polityką niemiecką – zauważył prof. Piotr Gliński, poseł PiS.
W przyszłym tygodniu przypada trzydziesta piąta rocznica podpisania polsko-niemieckiego traktatu o dobrym sąsiedztwie. Z tej okazji Berlin zamierza zwrócić do Warszawy m.in. pierścień Zygmunta Starego, przedostatniego polskiego króla z dynastii Jagiellonów.
To drobny gest, który nie zamyka tematu – zwrócił uwagę były pełnomocnik rządu ds. odszkodowań za II wojnę światową, europoseł Arkadiusz Mularczyk z PiS.
– Z samej Warszawy Niemcy wywiesili 50 tysięcy wagonów z zrabowanymi dobrami kultury, dziełami sztuki, ale też majątkiem prywatnym Warszawiaków. To są naprawdę dziesiątki tysięcy, miliony rzeczy zrabowanych z naszego kraju, dzieła sztuki, bibliografia, książki, obrazy – podsumował Arkadiusz Mularczyk.
Premier Donald Tusk w rozmowach z Berlinem poruszył kwestię jedynie odszkodowań dla garstki żyjących ofiar II wojny światowej, a nie kwestię reparacji wojennych, których wartość szacowana jest na ponad sześć bilionów złotych.
TV Trwam News



