Gran Canaria: Leon XIV nawiązał do gestu Franciszka z Lampedusy
Rzucenie wieńca do oceanu ku pamięci migrantów, którzy zginęli podczas przeprawy do Europy, było jednym z najbardziej poruszających momentów wizyty Leona XIV na Gran Canarii. Gest ten przywołał wspomnienie papieża Franciszka, który podczas wizyty na Lampedusie w 2013 roku modlił się za ofiary migracyjnych tragedii. Spotkanie w porcie Arguineguín stało się mocnym apelem o obronę godności migrantów oraz o większą odpowiedzialność Europy i społeczności międzynarodowej.
Wieniec wrzucony do oceanu
Przed opuszczeniem portu Arguineguín, na zakończenie spotkania z imigrantami, Leon XIV udał się na koniec mola, gdzie dwoje młodych migrantów wręczyło mu wieniec kwiatów. Papież pobłogosławił go, a następnie wrzucił do wód Atlantyku.
Ten prosty, ale wymowny gest stał się hołdem dla wszystkich, którzy stracili życie podczas morskiej przeprawy w poszukiwaniu bezpiecznej przyszłości. Dla wielu obserwatorów był on wyraźnym nawiązaniem do gestu Franciszka na Lampedusie i przypomnieniem, że dramat migracji pozostaje jednym z największych wyzwań współczesnego świata.
„Port hańby”
Arguineguín stał się jednym z symboli kryzysu migracyjnego na Wyspach Kanaryjskich. W 2020 roku, w czasie pandemii koronawirusa, w krótkim czasie dotarło tam ponad trzy tysiące osób. Port zaczęto wówczas nazywać „muelle de la vergüenza”, czyli „molem wstydu”, z powodu przeludnienia i trudnych warunków.
Migranci docierali na wyspy prowizorycznymi łodziami m.in. z Senegalu, Mali, Mauretanii, Gambii i innych krajów Afryki Subsaharyjskiej. Przybywali także z Ameryki Łacińskiej, przede wszystkim z Wenezueli i Kuby.
Z powodu pandemii nikt nie mógł jednak wejść do portu; jedynie Caritas zorganizował pomoc dla rozbitków, dostarczając żywność i materiały sanitarne.
Według danych statystycznych w 2026 roku na Wyspach Kanaryjskich zarejestrowano ponad 3180 migrantów. W 2024 roku było ich: 46 843, a w 2025 roku: 17 788.
Ks. Łukasz Bankowski/Vatican News




