Premierzy Polski oraz Wielkiej Brytanii podpisali traktat o partnerstwie w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności – w przyszłym miesiącu D. Tusk chce podpisać podobny dokument z Niemcami
Premierzy Polski i Wielkiej Brytanii podpisali traktat o partnerstwie w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności. To – jak podkreślili – historyczny dokument. Prezydent wyraził ubolewanie, iż rząd nie skonsultował z nim umowy. Opozycja obawia się z kolei, że traktat może być próbą budowania alternatywy dla sojuszu z USA.
Northolt w zachodnim Londynie – tu znajduje się muzeum poświęcone Bitwie o Anglię, a więc upamiętniające także polskich lotników. Właśnie w tym budynku premierzy Polski i Wielkiej Brytanii podpisali w środę traktat o partnerstwie w zakresie bezpieczeństwa i obronności. Premier Donald Tusk wskazywał, że Polsce zalecało na tym, by dokument spełniał dwa wymagania.
– Pierwsze, żeby wynosił relacje polsko-brytyjskie na maksymalny, najwyższy możliwy poziom, jaki przewiduje dyplomacja i polityka międzynarodowa. Drugie, aby był skoncentrowany właśnie na obronności i bezpieczeństwie – mówił Donald Tusk.
Obaj premierzy podkreślili, że to historyczny dokument. Polska i Wielka Brytania zobowiązały się w nim do udzielenia wzajemnej pomocy w przypadku napaści zbrojnej na któreś z państw. Traktat ma też wzmocnić współpracę w dziedzinie obronności. Dokument chwalił Łukasz Osmalak z Polski 2050.
– Każda umowa, którą Polska podpisze z solidnym partnerem w kontekście obronności, wpłynie jak najbardziej pozytywnie na obronność Polski, na bezpieczeństwo Polski – powiedział poseł Łukasz Osmalak.
Prezydent Karol Nawrocki ubolewał z kolei, że rząd w żaden sposób nie konsultował się z Pałacem Prezydenckim ws. traktatu, a to właśnie w gestii zwierzchnika sił zbrojnych będzie jego ratyfikowanie.
– Nie powiem, co oczywiście z nim zrobię, bo muszę się zapoznać z tymi sprawami, ale myślę, że dobrze byłoby przed podpisywaniem zobowiązań w imieniu narodu polskiego informować Kancelarię Prezydenta RP i prezydenta o tym, że tego typu rozwiązania są przygotowywane – zauważył prezydent Karol Nawrocki.
W ubiegłym roku polski premier podpisał podobny traktat z prezydentem Francji.
Poseł Szymon Szynkowski vel Sęk z PiS zwrócił uwagę, iż zastanawia się nad realnym znaczeniem tych dokumentów.
– Czy to nie jest trochę pudrowanie rzeczywistości, czyli trochę zastępowanie realnych działań na rzecz zawierania umów międzynarodowych, w których są zawierane trafne zapisy, ale później wiele do życzenia pozostawił wypełnienie ich treścią – oznajmił poseł Szymon Szynkowski vel Sęk.
Pojawiają się też pytania, co tak naprawdę chce osiągnąć rząd poprzez traktaty dotyczące obronności.
– Mam poważną obawę, że umowy z Francją i z Wielką Brytanią mają być w przekonaniu rządu alternatywą dla sojuszu militarnego, obronnego ze Stanami Zjednoczonymi – podsumował pos. prof. Krzysztof Szczucki z PiS.
Tymczasem już w przyszłym miesiącu premier Donald Tusk ma podpisać porozumienie obronne z Niemcami.
TV Trwam News



