fot. PAP/Łukasz Gągulski

Sąd utrzymał w mocy postanowienie o umorzeniu śledztwa ws. śmierci Barbary Skrzypek

Sąd Rejonowy w Warszawie utrzymał w mocy postanowienie o umorzeniu śledztwa ws. nieumyślnego spowodowania śmierci Barbary Skrzypek, na które wcześniej osoby najbliższe dla zmarłej złożyły zażalenie. Ich zdaniem doszło do błędów ws. oceny przesłuchania Skrzypek. Sąd stwierdził, że zażalenie jest niezasadne.

Barbara Skrzypek – współpracownik prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego – 12 marca ub.r. była przesłuchiwana w charakterze świadka w śledztwie dotyczącym spółki Srebrna i niedoszłej inwestycji. Przesłuchanie prowadziła prok. Ewa Wrzosek. 15 marca Skrzypek zmarła. Politycy PiS wiązali jej śmierć z przesłuchaniem i stresem, który mu towarzyszył, a także z niedopuszczeniem do udziału w przesłuchaniu jej pełnomocnika.

W grudniu ub.r. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga poinformowała, że śledztwo ws. nieumyślnego spowodowania śmierci Barbary Skrzypek zostało umorzone. Ustalono, że nie doszło do działań osób trzecich, zgon nastąpił w wyniku zawału, a stres związany z przesłuchaniem nie miał wpływu na jej śmierć. Zażalenie na to postanowienie złożył pełnomocnik pokrzywdzonych – osób najbliższych dla zmarłej Barbary Skrzypek.

W piątkowym komunikacie rzecznik PO Warszawa-Praga prok. Karolina Staros przekazała, że na poniedziałkowym posiedzeniu Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa postanowił nie uwzględnić zażalenia i utrzymać w mocy zaskarżone postanowienie o umorzeniu śledztwa w sprawie jej śmierci. Postanowienie o umorzeniu śledztwa w tej sprawie jest prawomocne.

Według komunikatu, w zażaleniu skarżący ocenił, że – jego zdaniem – doszło do błędów w zakresie ustaleń co do przebiegu i ocen przesłuchania Skrzypek przez prok. Wrzosek. Jak czytamy, w zażaleniu zakwestionowano opinię biegłych z zakresu medycyny sądowej oraz kardiologii, a także wskazano, że – w ocenie skarżących – doszło do naruszenia szeregu przepisów postępowania, które skutkowały wydaniem błędnego postanowienia o umorzeniu śledztwa.

Prok. Staros poinformowała, że sąd ocenił zażalenie jako niezasadne w całości. Uzasadniając decyzję, sąd podkreślił, że „prokurator w prowadzonym śledztwie wyczerpał w całości inicjatywę dowodową, zgromadzony materiał dowodowy jest zupełny i kompletny, a tym samym wystarczający do poczynienia istotnych dla sprawy ustaleń faktycznych i wydania merytorycznej decyzji procesowej”.

Sąd dodał ponadto, że „prokurator w toku śledztwa nie uchybił żadnym przepisom procedury karnej”.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie w ub.r. prowadziła śledztwo dotyczące sprawy tzw. dwóch wież i doprowadzenia austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie nie mniejszej niż 1,3 mln euro poprzez wprowadzenie go w błąd. Prok. Wrzosek przesłuchiwała Barbarę Skrzypek przy udziale adwokatów Birgfellnera – Jacka Dubois i Krystiana Lasika.

W przesłuchaniu nie wziął udziału pełnomocnik prawny Skrzypek mec. Krzysztof Gotkowicz, o czym zdecydowała prok. Wrzosek w związku z tym, że – jak uzasadniała – nie wymagała tego obrona interesów Skrzypek, która nie była stroną w sprawie. Pełnomocnik oświadczył po śmierci Barbary Skrzypek, że uzasadniając potrzebę uczestnictwa w przesłuchaniu, m.in. wskazywał na zły stan zdrowia świadka oraz na obecność dwóch pełnomocników Birgfellnera, co mogło być odczytywane przez Skrzypek jako element presji.

W tej sprawie Prokuratura Okręgowa w Warszawie opublikowała zanonimizowany protokół przesłuchania Skrzypek. Z protokołu wynikało, że przesłuchanie trwało ponad cztery godziny, a w jego trakcie zarządzono krótką przerwę.

Barbara Skrzypek współpracowała z Jarosławem Kaczyńskim przez ponad 30 lat. Pełniła kluczowe funkcje, w tym m.in. szefowej kancelarii czy dyrektora biura prezydialnego PiS. Odpowiadała za układanie kalendarza prac Jarosława Kaczyńskiego, umawianie spotkań czy pilnowanie istotnych dokumentów.

PAP

drukuj