fot. PAP/Tytus Żmijewski

Prof. G. Kucharczyk: Wiążące referendum ws. unijnej polityki klimatycznej mogłoby być uderzeniem w niemieckie interesy

Ogólnokrajowe referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej to byłby sygnał dla innych państw członkowskich Unii Europejskiej, że poważnie traktuje się opinię wyborców. Gdyby referendum się udało i było wiążące w Polsce, a obywatele powiedzieliby, że nie życzą sobie dodatkowych obciążeń podatkowych związanych z polityką klimatyczną, to także uderzałoby w Niemcy. Berlin ma swoje twarde interesy, zwłaszcza w Europie Środkowej. Będzie się tylko nimi kierować. Wiemy to od czasów zamykania polskich stoczni czy ograniczania polskich możliwości transportowych – zauważył prof. Grzegorz Kucharczyk z Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk na antenie Telewizji Trwam w czwartkowym programie „Polski Punkt Widzenia”.

Prezydent Karol Nawrocki złożył wniosek o przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. O takie działanie zabiegali m.in. związkowcy z NSZZ „Solidarność”. Senat ma 14 dni na rozpatrzenie wniosku.

– To byłby sygnał dla innych państw członkowskich Unii Europejskiej, że poważnie traktuje się opinię wyborców. Założenia polityki klimatycznej bezpośrednio dotyczą życia codziennego, kosztów życia milionów obywateli. (…) To byłaby szansa upodmiotowienia wyborców, którzy dzisiaj czują się zepchnięci na boczny tor. Kluczowe decyzje dot. życia wielu ludzi są podejmowane przez anonimową biurokrację, która dostała się do władzy nie delegowana w żaden sposób w procesie wyborczym – wskazał prof. Grzegorz Kucharczyk.

Historyk zwrócił uwagę, że „ilekroć Niemcy znajdują się w trudnej dla siebie sytuacji w sensie polityki zagranicznej, to próbują forsować takie projekty, jak zniesienie jednomyślności w podejmowaniu decyzji w Radzie Europejskiej”.

– Po raz pierwszy głośno mówił o tym były kanclerz Olaf Scholz po tym, jak zaczęła się agresja Rosji na Ukrainę i runęła polityka niemiecka polegająca na robieniu „dealów” z putinowską Rosją. (…) To wróciło, kiedy okazało się, że Waszyngton rozważa redukcję obecności militarnej USA w Niemczech. To może grozić perturbacją na linii Berlin-Waszyngton. Jeszcze raz forsują więc projekt, który ma wzmocnić ich pozycję. Warto to połączyć z inicjatywą referendalną prezydenta. Gdyby referendum się udało i było wiążące w Polsce, a obywatele powiedzieliby, że nie życzą sobie dodatkowych obciążeń podatkowych związanych z polityką klimatyczną, to także uderzałoby w interesy niemieckie – podkreślił gość Telewizji Trwam.

O plany wycofania żołnierzy amerykańskich z Niemiec został zapytany premier Donald Tusk. Szef rządu w kontekście relokacji wojsk USA powiedział, że Polska „nie powinna podbierać. Nie pozwolę na to, żeby Polska była wykorzystywana do łamania solidarności czy współpracy na poziomie europejskim”.

– Każdy polski polityk, który wyrażałby takie niemal ślepe zaufanie do zapewnień strony niemieckiej, popełniałby gruby błąd nieostrożności. (…) Niemcy mają swoje twarde interesy, zwłaszcza w Europie Środkowej. Będą się tylko nimi kierować. Wiemy to od czasów zamykania polskich stoczni czy ograniczania polskich możliwości transportowych. (…) Stany Zjednoczone też patrzą na swoje interesy, ale ich interesy geopolityczne w tej części Europy są zbieżne z naszymi – ocenił prof. Grzegorz Kucharczyk.

Prezydent Karol Nawrocki zadeklarował, że Polska jest gotowa na przyjęcie większej liczby amerykańskich żołnierzy. Ekspert Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk wskazał, że „nie trzeba być wybitnym analitykiem, żeby zauważyć, że administracja Donalda Trumpa komunikuje się ze stroną polską głównie przez Kancelarię Prezydenta RP”.

– Nie do nas należy decyzja, ale dobrze, że sygnał gotowości do rzeczywistej współpracy sojuszniczej ze Stanami Zjednoczonymi został wysłany w sytuacji, kiedy Waszyngton (…) odczuwa zawód ze strony swoich sojuszników w Europie. Chodzi o Hiszpanię, Włochy, Wielką Brytanię, Niemcy. Jeżeli głowa państwa polskiego mówi te słowa, to bardzo dobrze – powiedział gość „Polskiego Punktu Widzenia”.

– Przy tej administracji Stanów Zjednoczonych jest szansa, żeby jako Polska zyskać na znaczeniu w globalnej strategii amerykańskiej – dodał.

radiomaryja.pl

drukuj