Niepokojąca sytuacja na rynku pracy
Sytuacja na rynku pracy staje się coraz bardziej niepokojąca. Eksperci wskazują, że wzrost bezrobocia wynika miedzy innymi z utraty konkurencyjności polskich firm. Pojawiają się obawy o stabilność zatrudnienia oraz przyszłość pracowników w wielu sektorach gospodarki.
Choć wiosna zwykle przynosi ożywanie na rynku pracy, to w marcu stopa bezrobocia utrzymała się na poziomie z lutego i wyniosła 6,1 procent. W urzędach pracy zarejestrowanych było prawie 951 tys. bezrobotnych. Zdaniem ekspertów to sygnał, że sytuacja może się pogarszać. Ekonomista dr Krystian Mieszkała wskazuje, że stabilizacja stopy bezrobocia oznacza przede wszystkim brak rozwoju gospodarki.
– Czyli nie powstają nowe miejsca pracy, zatem jest to negatywna informacja dla osób, które planują podjąć pracę – powiedział ekonomista.
Brak nowych ofert pracy to nie jedyny problem. Przedsiębiorcy m.in. z powodu rosnących kosztów energii muszą zacisnąć pasa. Obecna sytuacja na rynku pracy to także przyzwolenie na utratę konkurencyjności polskiej gospodarki.
– Przez ostatnie lata pozwalaliśmy tracić konkurencyjność. Nakładaliśmy obciążenia wynikające z regulacji unijnych, ETS. Mamy najwyższą cenę prądu w Europie. I dzisiaj mamy bezrobocie. Także to nie tyle brak interwencji na rynku, co świadome pogarszanie sytuacji ekonomicznej i gospodarki polskiej oraz gospodarki europejskiej – zaznaczył ekonomista prof. Wojciech Piontek.
Wzrost bezrobocia może spowodować emigrację zarobkową za granicę. Jednak oferty pracy za granicą pojawiają się bardziej w charakterze sezonowym.
– Osoby, które chcą pracować albo muszą pracować (…), jeżeli nie będą mogły podjąć pracy w Polsce, będą jej szukały za granicą – dodał dr Krystian Mieszkała.
Rosnące bezrobocie to jedno. Ale w Polską gospodarkę uderzają także masowe zwolnienia w wielu firmach. Na początku roku „Rzeczpospolita” alarmowała, że rok 2025 był rekordowy pod względem zwolnień grupowych. 97 tys. 600 zwolnionych pracowników – to bilans z ubiegłego roku.
TV Trwam News



