fot. pixabay

Nieufność wobec banków rośnie. Polacy wolą trzymać pieniądze w domu

Polacy coraz częściej przechowują pieniądze poza bankami. Eksperci zauważają, że rośnie świadomość, iż posiadanie gotówki to jedyne finansowe zabezpieczenie w razie blackoutu czy wojny.

NBP informuje, że dziś w obiegu jest blisko 460 mld zł gotówki. To o 15 proc. więcej niż przed rokiem. Polacy co raz mocniej rozumieją znaczenia gotówki w sytuacji wybuchu wojny czy blackoutu – mówi ekonomista Jarosław Czaja.

 – Gdyby we wszystkich bankach wyłączono prąd i we wszystkich bankomatach, wtedy w najlepszej sytuacji będą się znajdowały osoby, które mają przy sobie gotówkę – zauważa.

Mowa o bardzo realnych zdarzeniach – podkreśla poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk. Wszyscy pamiętamy panikę po wybuchu pandemii koronawirusa, ale też niedawne zdarzenia w Europie.

– Blackout w Hiszpanii spowodował 24-godzinny postój w zasadzie wszystkiego. W tym były problemy z płatnością kartami – przypomina pos. Zbigniew Kuźmiuk.

Apele o posiadanie zapasów gotówki padają z zaskakujących kierunków – podkreśla ekonomista Wojciech Piontek.

Te zachowania z jednej strony niewątpliwie są odpowiedzią na apele banków centralnych, bo banki centralne w całej UE apelują, ażeby obywatele przechowywali gotówkę – zauważa prof. Wojciech Piontek.

Europejski Bank Centralny wskazuje, że posiadana gotówka w razie potrzeby powinna wystarczyć na przynajmmniej kilka dni w miarę normalnego funkcjonowania. Narodowy Bank Polski zaleca posiadanie do tysiąca zł na jednego domownika. Senator KO Krzysztof Kwiatkowski przypomina, że rekomendacje dotyczące posiadania gotówki wystosowały też różne rządy, w tym polski rząd – za pośrednictwem specjalnego Poradnika Bezpieczeństwa.

 – Jest tam również taka rekomendacja, żeby trzymać pewną ilość gotówki na właśnie takie nadzwyczajne okoliczności – mówi senator Krzysztof Kwiatkowski.

Więcej gotówki w polskich domach to też efekt słabej atrakcyjności banków.

Stopy procentowe w ostatnim okresie malały, a co za tym następuje, ta efektywność ekonomiczna utrzymywania pieniądza w bankach też malała – dodaje prof. Wojciech Piontek.

Jarosław Czaja zauważa, że z drugiej strony UE działa na rzecz ograniczania obiegu gotówki w sferze biznesu. W lipcu przyszłego roku w całej Wspólnocie wejdzie w życie limit płatności gotówkowych. Transakcje na kwotę wyższą niż 10 tys. euro, czyli jakieś 43 tys. zł będzie można przeprowadzić tylko za pomocą płatności cyfrowej.

UE idzie w jak najgłębszy nadzór. Gotówka to w wielu przypadkach utrzymywanie szarej strefy, natomiast eliminacja gotówki na rzecz pieniądza elektronicznego to likwidacja szarej strefy – zauważa dr Jarosław Czaja.

Ważne, aby wdrażane zmiany nie zaszły zbyt daleko i nie uderzały w prawa obywateli. Polacy zauważają, że banki co raz bardziej ograniczają kwoty jakie jednorazowo można wypłacić z bankomatów.

 TV Trwam News

drukuj