fot. PAP/Radek Pietruszka

Premier zapowiedział m.in. obniżkę VAT na paliwo. Pos. P. Czarnek: To działanie jest dalece spóźnione

Premier Donald Tusk zapowiedział obniżenie stawki VAT na paliwo z 23 proc. do 8 procent. Mają też zostać wprowadzone maksymalne ceny detaliczne na paliwa, które miałyby być codziennie ustalane przez ministra energii. Ma to skutkować obniżką cen na litrze o ok. 1 zł 20 gr.

Szef rządu na konferencji prasowej przedstawił wstępny pakiet dotyczący obniżki cen paliw. Rząd na specjalnym posiedzeniu ma podjąć decyzję ws. tego pakietu.

W jego ramach planowana jest też obniżka akcyzy na paliwa do minimum wymaganego przepisami unijnymi, czyli o 29 gr na benzynę i 28 gr na olej napędowy. Donald Tusk podkreślił ponadto, że nie przewiduje żadnych form limitowania przy sprzedaży paliwa.

Kandydat PiS na premiera, Przemysław Czarnek, podkreślił, że zaproponowany przez rząd pakiet jest przepisaną ustawą autorstwa Prawa i Sprawiedliwości. Polityk dodał, że działanie rządu ws. obniżki cen paliwa jest dalece spóźnione.

– Ustawę złożyliśmy 9 marca. Prawie 3 tygodnie zajęło premierowi przepisywanie tego projektu. Benedyktyni szybciej Biblię przepisywali niż on ten projekt ustawy o obniżeniu VAT-u i akcyzy na paliwa. To byłoby nawet śmieszne, gdyby nie kosztowało Polaków ponad 2 miliardy złotych. Gdyby ta ustawa, którą proponowaliśmy już prawie 3 tygodnie temu, natychmiast była procedowana, a nie wstrzymywana w konsultacjach, Polacy – w tym rolnicy, którzy wyjeżdżają w pola – zapłaciliby za paliwa na polskich stacjach o około 2 miliardy złotych mniej. Donald Tusk złupił Polaków na 2 miliardy złotych, przepisując tę krótką ustawę prawie 3 tygodnie – mówił Przemysław Czarnek.

Marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty, zapowiedział, że Sejm jeszcze dziś zajmie się rządową inicjatywą dotyczącą obniżki cen paliw.

W piątek po pierwszym czytaniu ma zebrać się w trybie pilnym sejmowa komisja finansów, która przygotuje ustawę na drugie czytanie. Trzecie czytanie zaplanowane jest na piątek na godz. 11.30.

Następnie regulacje mają trafić do Senatu, a potem na biurko prezydenta Karola Nawrockiego. Koalicja rządowa podkreśla, że jeśli prezydent je podpisze, ceny paliwa mogą spaść jeszcze przed Wielkanocą.

RIRM

drukuj