Orzeczenie TSUE ws. sędziów powołanych w Polsce po 2017 roku nie po myśli rządu
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł w sprawie sędziów powołanych w Polsce po 2017 roku. Orzeczenie burzy dotychczasową narrację koalicji rządowej. Opozycja i eksperci wskazują jednak, by nie dać się zwieść orzeczeniom TSUE.
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że nieprawidłowość przy powołaniu sędziego nie wystarczy, by stwierdzić, że jest on niezawisły. Według TSUE w takich przypadkach należy dokonać całościowej oceny wszystkich okoliczności towarzyszących powołaniu konkretnego sędziego. W ten sposób unijny trybunał podważył dotychczasową narrację koalicji rządowej, która podważa status sędziów powołanych po 2017 roku.
– Wskazał, że to są sędziowie i ewentualne wady KRS-u mogą służyć wyłącznie w konkretnej sprawie, w konkretnych okolicznościach do wyłączenia konkretnego sędziego. Inaczej rzecz ujmując, TSUE skasował całą narrację o neo-sędziach – wskazał prawnik dr Michał Skwarzyński.
TSUE wezwał jednak Polskę do ustanowienia mechanizmu, który miałby oceniać, czy sędziowie powołani po 2017 roku mogą nadal wykonywać swoje obowiązki. Dlatego politycy koalicji rządowej odczytują orzeczenie TSUE jako zielone światło do planowanych zmian w sądownictwie.
– Dzisiaj bardzo jasno musimy powiedzieć, że trzeba przywrócić praworządność – stwierdził poseł Koalicji Obywatelskiej, Adrian Witczak.
Poseł Prawa i Sprawiedliwości, Zbigniew Kuźmiuk, podkreślił, że narracja koalicji rządowej rozmija się z praktyką. Podważa legalność konstytucyjnych organów, a jednocześnie wskazuje do nich swoich reprezentantów.
– Wybierają sędziów do Trybunału Konstytucyjnego, który przecież nie był Trybunałem przez wiele lat, tak naprawdę od 2016 roku. I wybierają sędziów do KRS-u, który od 2017 roku też nie był KRS-em – zauważył Zbigniew Kuźmiuk.
Wiceprzewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa, Stanisław Zdun, przypomniał, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie ma prawa do wskazywania, kto jest, a kto nie – sędzią Rzeczpospolitej Polskiej.
– Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie ma takich kompetencji, od tego trzeba wyjść – zaznaczył Stanisław Zdun.
Sędzia Zdun przestrzegł także, by nie wpaść w pułapkę, uznając pozornie właściwe orzeczenie TSUE.
– Kiedy pojawia się takie orzeczenie, które, niewątpliwie, jest w pewien sposób rozsądniejsze od poprzednich orzeczeń czy twierdzeń władzy wykonawczej, wpadamy w taką pewną pułapkę, że przyjmujemy za prawdziwe tezy, które tam się pojawiają albo mogą z nich wynikać – podkreślił Stanisław Zdun.
Teza TSUE o nieprawidłowościach przy powoływaniu sędziów po 2017 roku jest nieprawdziwa, bo zmiany w wyborze członków Krajowej Rady Sądownictwa zostały wprowadzone na mocy ustawy.
TV Trwam News



