Bierność rządu w obliczu narastających problemów na rynku paliw i nawozów
Rolnicy otwarcie mówią o swoim rozgoryczeniu i nie kryją frustracji wobec bierności rządu w obliczu narastających problemów na rynku paliw i nawozów. Cena oleju napędowego osiągnęła już poziom około ośmiu złotych. Rolnicy skarżą się też na wzrost cen nawozów sztucznych, a także na ich niedobór.
Wiosna to czas, kiedy rolnicy potrzebują więcej paliwa w związku z rozpoczęciem prac polowych. Gospodarze wskazują, że niskie ceny płodów rolnych nie pozwoliły im wcześniej zakupić większych ilości oleju napędowego.
Orlen przekazał, że obniżył marże na paliwa i zaproponował weekendowe promocje. Rząd również dysponuje instrumentami, które mogłyby odciążyć portfele
Krzysztof Gałaszkiewicz, gospodarz i samorządowiec z Lubelszczyzny, wskazuje jednak, że rząd pozostaje bierny.
– Rząd nie reaguje i nie stabilizuje rynku. Ma do tego narzędzia, szczególnie jeżeli chodzi o olej napędowy, gdzie może obniżyć podatek akcyzowy, gdzie może obniżyć stawkę VAT-u, żeby rolnicy mogli jakieś minimalne zyski w roku 2026 za swoje płody rolne uzyskać. Sytuacja z roku na rok jest coraz gorsza, jeżeli chodzi o rolnictwo – mówił Krzysztof Gałaszkiewicz.
Krzysztof Gałaszkiewicz przypomniał, że inaczej wyglądała sytuacja w momentach kryzysowych za poprzedniej władzy. Rząd PiS – jak ocenił – reagował szybko. Po rosyjskiej agresji na Ukrainę rolnicy otrzymali dopłaty do nawozów i paliwa. Wspierała ich też Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.
Warto zwrócić uwagę, że sytuacja rolników przełoży się na konsumentów – wyższe koszty produkcji oznaczają wzrost cen żywności w sklepach.
RIRM



