Prof. P. Skrzydlewski: Wojna jest tam, gdzie giną ludzie i rujnowane są największe ludzkie dobra. Choć ma to miejsce na całym świecie, to poprawność polityczna nie pozwala nam mówić o wojnie, jaką toczy się dziś z najsłabszymi i bezbronnymi ludźmi w postaci tzw. aborcji
Wojna jest tam, gdzie giną ludzie i rujnowane są największe ludzkie dobra. To ma miejsce na całym świecie, choć poprawność polityczna nie pozwala nam mówić o tej wojnie, jaką toczy się dziś z najsłabszymi i bezbronnymi ludźmi w postaci tzw. aborcji. Każdego roku w wyniku tej wojny na świecie ginie ponad 70 mln nienarodzonych dzieci. Przy tym zostają zrujnowanie rodziny, domy, społeczności i narody. Ta wojna nie polega na burzeniu ścian domów, ale polega na wysadzaniu w powietrze fundamentów rodzin, małżeństw. Wojnę przeciwko człowiekowi nienarodzonemu toczy się dziś najczęściej pod przykrywką kłamliwych haseł o równości, wolności, prawach człowieka, prawach kobiet. We Francji prawo do zabijania nienarodzonych wpisano nawet do konstytucji, a w obronie dzieciobójstwa stanęli tam nie tylko parlamentarzyści, ale także dziennikarze, kobiety i postępowi chrześcijanie – mówił prof. Paweł Skrzydlewski, filozof, rektor Akademii Zamojskiej, w felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja.
W obliczu narastających napięć międzynarodowych oraz doniesień o możliwym konflikcie zbrojnym coraz częściej pojawia się pytanie o bezpieczeństwo i przyszłość Polski. Informacje o konieczności szybkiego zbrojenia państwa oraz wydarzenia rozgrywające się na świecie budzą w społeczeństwie niepokój, dlatego tak ważne jest, aby w tej sytuacji kierować się rozwagą i spokojną oceną faktów, zamiast ulegać emocjom i lękowi.
– Media głównego nurtu donoszą nam co rusz, że nasza Ojczyzna musi się zbroić, bo mamy już tylko trzy lata na przygotowanie się do wojny. W związku z tym rząd, który mamy, pragnie nas zadłużyć u zewnętrznych podmiotów, by dostarczyć broń, dzięki której będziemy mogli sprostać przyszłemu konfliktowi. Wojna dziejąca się na Bliskim Wschodzie, a także ta, którą toczy Rosja z Ukrainą, potęgują w nas strach przed konfliktami zbrojonymi, których w polskiej historii było wiele. Rany wojenne II wojny światowej wciąż się nie zabliźniły, obecne są w każdym polskim domu. Mimo niepokoju musimy używać rozumu i iść za jego wskazaniami. Nie możemy dać się ponieść emocjom, które odbierają nam rozum i nie pozwalają na właściwą ocenę sytuacji, w której się znajdujemy – wskazał prof. Paweł Skrzydlewski.
Współczesny świat mówi wiele o wojnach toczonych na frontach, jednak nie wszystkie konflikty mają widoczne linie walki. Istnieją również takie, które rozgrywają się w ciszy gabinetów, szpitali i parlamentów, a ich ofiary często pozostają bez głosu i obrony. To jest wojna wymierzona w najbardziej bezbronnych ludzi.
– Rozum podpowiada nam, że wojna, zwłaszcza ta utajona, już się dzieje na naszych oczach i zbiera swe krwawe żniwo. Wojna jest tam, gdzie giną ludzie i rujnowane są największe ludzkie dobra. To ma miejsce na całym świecie, choć poprawność polityczna nie pozwala nam mówić o tej wojnie, jaką toczy się dziś z najsłabszymi i bezbronnymi ludźmi w postaci tzw. aborcji. Każdego roku w wyniku tej wojny na świecie ginie ponad 70 mln nienarodzonych dzieci. Przy tym zostają zrujnowanie rodziny, domy, społeczności i narody. Ta wojna nie polega na burzeniu ścian domów, ale polega na wysadzaniu w powietrze fundamentów rodzin, małżeństw. Wojnę przeciwko człowiekowi nienarodzonemu toczy się dziś najczęściej pod przykrywką kłamliwych haseł o równości, wolności, prawach człowieka, prawach kobiet. We Francji prawo do zabijania nienarodzonych wpisano nawet do konstytucji, a w obronie dzieciobójstwa stanęli tam nie tylko parlamentarzyści, ale także dziennikarze, kobiety i postępowi chrześcijanie – zauważył filozof.
Prof. Paweł Skrzydlewski zauważył, że dopóki pseudoprawo będzie infekować sumienia ludzi, nie będzie pokoju i wolności.
– Wojna już jest i dzieje się na wszystkich kontynentach. To wojna z człowiekiem i jego życiem. To wojna z kimś, kto nosi w sobie obraz i podobieństwo samego Boga. Niewielu chce ją dziś dostrzec, niewielu mówi o niej wprost, bo przemysł wojenny ubrany w lekarskie białe fartuchy, chroniony przez bandy prawników, parlamentarzystów czy dziennikarzy zawsze gotowy jest do obrony. Dopóki pseudoprawo będzie infekowało ludzie sumienia, nie będzie pokoju i wolności od wojny – akcentował rektor Akademii Zamojskiej.
Całości felietonu prof. Pawła Skrzydlewskiego można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl




