Uderzenie w polskie bezpieczeństwo i polską wieś. Pos. J. Sasin: Ci ludzie są zaślepieni jakąś antyamerykańską fobią
Umowa z Mercosur, relacje ze Stanami Zjednoczonymi, kondycja polskiej armii i polityka wobec Unii Europejskiej – te tematy poruszał poseł Jacek Sasin w czwartkowym programie „Polski Punkt Widzenia” na antenie TV Trwam. Były wicepremier mówi wprost, że obecny rząd podejmuje decyzje, które godzą w podstawowe interesy państwa.
Były wicepremier, pytany o wotum nieufności wobec min. rolnictwa, Stefana Krajewskiego, mówił, że nie spodziewał się innego wyniku głosowania.
– Arytmetyka sejmowa wciąż działa. Mimo perturbacji, mimo rozpadu jednej z partii koalicyjnych – Polski 2050. Te głosowania dalej są takie, że rząd ma większość, a to było ważne głosowanie. Ci, którzy głosowali przeciwko odwołaniu Stefana Krajewskiego z funkcji ministra rolnictwa de facto rozgrzeszają te działania, które były bezpośrednim powodem tego wotum – zauważa.
Działania, a właściwie ich brak – jak wskazuje poseł PiS – związane są z umową Mercosur. Jej skutki najbardziej odczuje polska wieś.
– Umowa z Mercosur to śmiertelne zagrożenie dla polskiego rolnictwa. Zalew taniej żywności z Ameryki Południowej – taniej, bo nie spełniającej tych wyśrubowanych wymogów Unii Europejskiej, które muszą wypełniać polscy rolnicy – zdecydowanie podraża produkcję rolną w Polsce. To będzie tzw. gwóźdź do trumny i przede wszystkim będzie powodował nierówną konkurencję na rynku żywności w Europie – mówi Jacek Sasin.
Zdaniem polityka umowa premiuje wybrane sektory gospodarki – zwłaszcza przemysł niemiecki – kosztem rolników z innych krajów.
Kluczowym wątkiem była też polityka zagraniczna i relacje transatlantyckie. Były wicepremier krytycznie odniósł się do wystąpienia ministra spraw zagranicznych, Radosława Sikorskiego. Jak określił, to retoryka dystansowania się od Stanów Zjednoczonych.
– Dzisiaj ten rząd, jak żaden inny dotychczas (…) nie niszczył tak relacji polsko-amerykańskiej, jak robią to oni. (…) To jest przede wszystkim potężne uderzenie w nasze polskie bezpieczeństwo. (…) Ci ludzie nie mają rozumu w głowie. Są zaślepieni jakąś antyamerykańską fobią. Stawiają tak naprawdę na tę politykę, którą uprawia dzisiaj Unia Europejska, czyli wypychania obecności amerykańskiej z Europy na rzecz jakiejś, można powiedzieć, mitycznej wspólnej obronności europejskiej. Ta obronność europejska wygląda trochę tak, jak ta interwencja Europy na Grenlandii, kiedy to Niemcy wysłali tam pięciu czy siedmiu żołnierzy i po dwóch dniach wrócili, bo im było za zimno. To jest mniej więcej dzisiaj symbol tego, jak Europa jest słaba, jak Niemcy są słabi, jak inne państwa zachodnioeuropejskie są słabe, tylko Ameryka dzisiaj jest gwarantem bezpieczeństwa Europy – zauważa gość „Polskiego Punktu Widzenia”.
Polityk przekonuje, że Europa nie jest dziś w stanie samodzielnie zapewnić sobie bezpieczeństwa militarnego. W tym kontekście wszelkie próby „przeorientowania” polityki zagranicznej uważa za nieodpowiedzialne. Jacek Sasin podkreśla, że fundamentem bezpieczeństwa jest własna siła militarna. Przypomina o ustawie o obronie ojczyzny i rozpoczętej w poprzednich latach modernizacji armii.
– My jako Prawo i Sprawiedliwość nie jesteśmy naiwni. Wiemy, że przede wszystkim Polska musi być silna. Żadne sojusze nie zadziałają, jeśli będziemy słabi. (…) Przyjęliśmy ustawę o obronie ojczyzny, która dała mocne fundamenty do rozbudowy polskiej armii, do wielkich kontraktów zbrojeniowych na zakup nowoczesnego uzbrojenia dla polskiej armii. Przecież jak objęliśmy władzę w 2015 roku, to cała polska armia mogła się zmieścić na trybunach dwóch dużych stadionów piłkarskich. Tak to wyglądało. Około 90 tysięcy żołnierzy, kilkaset zlikwidowanych jednostek wojskowych na terenie całego kraju, obrona Polski na linii Wisły, czyli oddanie całej wschodniej części Polski bez walki w razie konfliktu. Nie zadbano o nowoczesne uzbrojenie. Postsowiecki sprzęt, który w dalszym ciągu stanowił podstawę uzbrojenia polskiej armii – taka była spuścizna rządów lewicowych i liberalnych. Dopiero 8 lat naszych rządów spowodowało radykalną zmianę. Dzisiaj Polska jest silniejsza, ale w dalszym ciągu ta polityka musi być kontynuowana a z tym jest problem, bo rozbudowa polskiej armii nie idzie tak jak trzeba – zauważa poseł PiS.
Tempo przyjmowania nowych żołnierzy i realizacji kontraktów zbrojeniowych jest – zdaniem Jacka Sasina – również niewystarczające.
radiomaryja.pl



