fot. PAP/Paweł Supernak

Pos. M. Woś: Wyzywanie i obrażanie Polaków przez premiera pokazuje skrajną desperację i nic więcej

Wyzywanie i obrażanie Polaków przez premiera pokazuje skrajną desperację i nic więcej. Niemcy wyznaczyły Donalda Tuska do realizacji bicza ideologicznego, by mechanizm warunkowości był. Chodzi o to, żeby forsować gender, małżeństwa jednopłciowe, adopcję dzieci przez homoseksualistów. Te wszystkie idiotyzmy gospodarcze Unii Europejskiej powodują, że Polska biednieje. Polityka unijna powoduje, iż w naszym kraju nie opłaca się produkować – mówił Michał Woś, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister sprawiedliwości, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Działania i retoryka Donald Tusk coraz częściej budzą pytania o rzeczywisty poziom debaty publicznej w Polsce. W przeszłości jego zaplecze polityczne tworzyli m.in. Stefan Niesiołowski i Janusz Palikot, a media sprzyjające jego środowisku ostro atakowały m.in. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Dziś jednak to sam premier coraz wyraźniej nadaje ton konfrontacyjnej narracji, co pokazuje skalę politycznej determinacji i rosnących napięć.

Mamy hejtera, a nie premiera. To jest fakt, a nie opinia. Lata temu miał Stefana Niesiołowskiego, który rzucał na prawo i lewo obrzydliwymi kreaturami, miał Janusza Palikota, który mógł rozkręcać przemysł pogardy, miał usłużne media, które zaszczuwały prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonkę. Teraz widać, że poziom debaty publicznej osiągnął dno i sam Donald Tusk się tym para. On najwidoczniej uznaje, iż jego zaplecze i otoczenie jest niewystarczająco ostre, bo sam musi podkręcać język debaty publicznej. W ustach Donalda Tuska nic nie jest przypadkowe, to jest wyrachowanie i celowe działanie, zwłaszcza przy okazji pożyczki w ramach SAFE. To pokazuje, jak bardzo jest zdeterminowany i zapędzony w kozi róg. Chciał ogłaszać wielkie sukcesy, a ten szwindel wyszedł na jaw – zauważył pos. Michał Woś.

Pełna wyzwisk i ataków retoryka Donalda Tuska jest dla wielu dowodem na polityczną desperację i brak strategii konstruktywnej debaty. Jego działania wpisują się w szerszy kontekst nacisków ze strony Unii Europejskiej, w tym realizację mechanizmu warunkowości, który ma wymuszać zmiany w polityce społecznej i gospodarczej państw członkowskich.

Wyzywanie i obrażanie Polaków przez premiera pokazuje skrajną desperację i nic więcej. Niemcy wyznaczyły Donalda Tuska do realizacji bicza ideologicznego, by mechanizm warunkowości był. Chodzi o to, żeby forsować gender, małżeństwa jednopłciowe, adopcję dzieci przez homoseksualistów. Te wszystkie idiotyzmy gospodarcze Unii Europejskiej powodują, że Polska biednieje. Polityka unijna powoduje, iż w naszym kraju nie opłaca się produkować wskazał poseł PiS.

W Polsce mamy dziś „demokrację walczącą”. To nie jest zwykła wymiana poglądów w debacie publicznej, lecz system, w którym osoby o odmiennych opiniach są napiętnowane i ścigane. Równocześnie ignoruje się instytucje, takie jak Trybunał Konstytucyjny, a język debaty publicznej staje się coraz ostrzejszy wobec tych, którzy myślą inaczej niż rządzący.

My jesteśmy na takim etapie demokracji, który Donald Tusk zdefiniował jako „demokracja walcząca”. To nie jest demokracja na standardowych poziomach, gdzie w ramach debaty prezentuje się różne poglądy. Demokracja walcząca w rozumieniu Donalda Tuska polega na ściganiu ks. Michała Olszewskiego i urzędniczek, Zbigniewa Ziobry, Marcina Romanowskiego, tylko za to, że nie podoba im się wykładnia prawa. Do tego dochodzi udawanie, iż nie ma Trybunału Konstytucyjnego, a także zaostrzanie języka debaty publicznej. Słowa „zakute łby” nie odnoszą się do wyborców Donalda Tuska, on ocenia Polaków, którzy mają inne pogląd – akcentował były wiceminister sprawiedliwości.

Całą rozmowę z Michałem Wosiem można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj