Polska ma coraz mniej czasu na skargę do TSUE ws. umowy UE-Mercosur
Polska ma już tylko 16 dni na złożenie własnej skargi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, która mogłaby zablokować umowę handlową Unii Europejskiej z krajami Mercosuru.
Złożenie skargi do unijnego Trybunału zapowiadał wcześniej minister rolnictwa, Stefan Krajewski. Do tej pory nie została jednak podjęta decyzja w tej sprawie.
Z odpowiedzi Ministerstwa Spraw Zagranicznych na interwencję europosła Piotra Müllera wynika jednak, że Polska wycofuje się z tego narzędzia. Ma jedynie dołączyć do procedury zainicjowanej przez Parlament Europejski, co oznacza rezygnację z walki o nasz interes.
Dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej, Monika Przeworska, zwróciła uwagę na antenie Radia Maryja, że jeśli nie będzie skargi do TSUE, to najprawdopodobniej umowa będzie stosowana w sposób tymczasowy.
– Wtedy, nawet jeżeli TSUE wyda negatywną decyzję co do braku zgodności tej umowy z traktatami o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, to już będzie na dobrą sprawę po wszystkim. Na zasadzie prawa już obowiązującego trwanie tej umowy najprawdopodobniej będzie dalej realizowane. Myślę, że jest to pokazanie, gdzie i w jaki sposób nasze interesy są realizowane czy reprezentowane. Jeżeli chodzi o deklaracje PR-owe, to jak najbardziej tego jest bardzo dużo, ale jeżeli chodzi o realną ochronę, to tej realnej ochrony po prostu brakuje – mówiła Monika Przeworska.
Opozycja zarzuca rządowi, że jego działania w sprawie umowy z Mercosurem mają wyłącznie charakter PR-owy.
Wskazuje przy tym, że brak własnej skargi do TSUE to w praktyce „zielone światło” dla wejścia w życie tego porozumienia, które zaszkodzi polskim rolnikom i konsumentom.
RIRM



