Autorstwa Alvaro1984 18 - Praca własna, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7413271

Nigeria: setki osób uciekły z domów w stanie Kebbi, gdy dżihadyści zażądali od nich ponad 70 tys. dolarów za odstąpienie od ataku

Setki osób uciekło w czwartek z domów w miejscowości Utono w stanie Kebbi na zachodzie Nigerii, gdy do ich władz lokalnych dotarł list wysłany przez terrorystów z Boko Haram, w którym bandyci zażądali 100 mln naira, czyli równowartość około 74 tys. dolarów za odstąpienie od ataku.

„Żadna armia nas nie powstrzyma” – chełpili się w napisanym odręcznie liście dostarczonym przywódcy Utono, miejscowości położonej w rozlewisku rzeki Niger.

W liście, którego treść upubliczniły w czwartek nigeryjskie media terroryści poinstruowali mieszkańców, aby skontaktowali się ze swoimi zamożnymi sąsiadami z innych gmin, by wsparli ich w zebraniu żądanej kwoty. Przestrzegli przed próbą ucieczki, grożąc, że niedostosowanie się do żądań oznaczać będzie dla nich wyrok śmierci.

„Jeśli coś się stanie i nie zastosujecie się do nakazu, powinniście mieć pretensje do siebie, ponieważ odmówiliście nam wsparcia i pomocy. Nawet jeśli wezwiecie żołnierzy, nie powstrzymają nas przed wejściem” – zagrozili w liście, w którym przedstawili się jako bojownicy Jannatul Ahlussunna Lidda’awa wal Jihad (JAS), czyli Boko Haram.

Zastraszeni mieszkańcy nie posłuchali gróźb i w czwartek w panice opuścili swoje domy, gospodarstwa i przedsiębiorstwa, szukając schronienia w odległych miastach, gdzie stacjonują oddziały nigeryjskiej armii.

W rozmowie z portalem Legit powiedzieli, że na ich decyzję o ucieczce miały wpływ przeszłe incydenty w innych północnych społecznościach, w których podobne ostrzeżenia zostały zignorowane i zakończyły się śmiercią dziesiątek osób.

Nigeria zmaga się z brakiem bezpieczeństwa co najmniej od 2009 r., czyli od wybuchu rebelii na północnym wschodzie kraju kierowanej przez dżihadystyczne ugrupowanie Boko Haram, do którego później dołączyły inne terrorystyczne frakcje.

Ich bandyckie ataki spowodowały, że ponad dwa miliony ludzi zostało przesiedlonych na samym północnym wschodzie, a ponad 40 tys. straciło życie.

PAP

drukuj