fot. PAP/EPA

Nowo wybrana prezydent Kostaryki: Aborcja to nic innego jak morderstwo. Kary muszą zostać zaostrzone

Niedzielne wybory prezydenckie w Kostaryce wygrała w pierwszej turze Laura Fernández. Nowo wybrana prezydent otwarcie reprezentuje poglądy pro-life, twierdząc, że tzw. aborcja to „nic innego jak morderstwo”.

Laura Fernández, która wcześniej pełniła w Kostaryce funkcję ministra planowania i szefa sztabu ustępującego prezydenta, Rodrigo Chavesa, wygrała wybory prezydenckie w tym kraju w sposób nazwany przez media „trzęsieniem ziemi”. Polityk zdobyła 48,3 proc. głosów przy przeliczeniu danych z 94 proc. lokali wyborczych, dzięki czemu przekroczyła próg pozwalający na wygraną w pierwszej turze.

Podczas oficjalnego wieczoru wyborczego swojej partii w stolicy kraju, San Jose, Laura Fernández podziękowała ustępującemu prezydentowi Kostaryki, Rodrigo Chavesowi, za obdarzenie jej „zaufaniem niezbędnym do wygrania wyborów prezydenckich w Kostaryce”. Zapewniła przy tym, że dziedzictwo jej poprzednika znajduje się w dobrych rękach.

Nowo wybrana prezydent przyrzekła, że będzie „niestrudzenie walczyć, aby Kostaryka kontynuowała ścieżkę wzrostu gospodarczego, wolności, a przede wszystkim postępu narodu”.

Polityk – zarówno w czasie kampanii wyborczej, jak i podczas sprawowania funkcji ministra – zawsze kładła nacisk na wartości moralne i ochronę życia dzieci nienarodzonych. Broniła też rządowej propozycji zaostrzenia kar za tzw. aborcję. Laura Fernández twierdziła, że „obrona życia Kostarykańczyków, którzy jeszcze się nie narodzili. jest obowiązkiem państwa. Aborcja to nic innego jak morderstwo i dlatego kary muszą zostać zaostrzone”.

Kostarykański rząd w swojej propozycji postulował podwyższenie kar za tzw. aborcję z obowiązujących od 1 do 3 lat na od 4 do 6 lat pozbawienia wolności dla kobiet, które zabijają swoje nienarodzone dzieci samodzielnie lub wyrażają na to zgodę, a także z od 3 do 10 lat więzienia w przypadku dokonania aborcji bez zgody kobiety.

Zwycięstwo Laury Fernández bazuje na konserwatywnej polityce ustępującego prezydenta, Rodrigo Chavesa, która dopuszcza tzw. aborcję tylko w przypadkach zagrożenia życia matki. Za jego kadencji zniesione zostało wcześniejsze pozwolenie na zabicie dziecka w sytuacji rzekomego zagrożenia zdrowia matki.

Rodrigo Chaves uważał, że zasadniczo tzw. aborcja powoduje problemy zdrowotne kobiet, a nie odwrotnie.

„Dzisiaj jedynym powodem dokonania legalnego przerwania ciąży są dwie opcje: zagrożenie życia matki lub życia dziecka, które nosi” – mówił ustępujący prezydent Kostaryki.

Wygrana Laury Fernández w wyborach prezydenckich, obok jej deklaracji dotyczących twardego stanowiska wobec przestępczości i przemocy związanej z handlem narkotykami, odzwierciedla stałe wysokie poparcie wśród konserwatywnych i wierzących wyborców, dla których priorytetem jest ochrona prawa człowieka do życia od poczęcia do naturalnej śmierci.

Human Life International – Polska/radiomaryja.pl

drukuj