fot. PAP/EPA

Rosja przeprowadziła zmasowany atak z użyciem rakiet i dronów na Kijów i Charków

Rosja przeprowadziła we wtorek zmasowany atak na Ukrainę z użyciem rakiet, odpalonych przez samoloty lotnictwa strategicznego, oraz dronów. Wybuchy słychać było m.in. w Kijowie, Charkowie i mieście Dniepr. Są informacje o rannych i uszkodzeniach infrastruktury energetycznej.

W Kijowie, gdzie alarm powietrzny trwał ponad siedem godzin, ranne zostały trzy osoby. Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych powiadomiła o uszkodzeniach bloków mieszkalnych i pożarach. Pociski trafiły m.in. w stację benzynową.

W godzinach nocnych Kijowska Miejska Administracja Wojskowa alarmowała o możliwych uderzeniach rakiet balistycznych. Kanały monitoringowe w komunikatorze Telegram ostrzegały też przed dronami i aktywnością lotnictwa strategicznego Rosji.

W Charkowie, na północnym wschodzie Ukrainy, intensywne ostrzały ciągnęły się przez ponad trzy godziny – przekazał mer Ihor Terechow.

„Cel jest oczywisty: zrujnować jak najwięcej i pozostawić miasto bez ciepła w silne mrozy” – napisał na Telegramie.

Terechow poinformował, że w wyniku ataku trzeba było spuścić wodę z systemów ogrzewania 820 budynków.

„Aby nie dopuścić do zamarznięcia sieci, musimy spuścić wodę z systemu ciepłowniczego 820 budynków, które są zasilane z jednej z największych elektrociepłowni. Rozumiem, jak trudne jest to przy dwudziestostopniowym mrozie. Jednak bezprecedensowy atak na infrastrukturę krytyczną nie pozostawia innego wariantu. Nasi specjaliści nie widzą innego wyjścia” – podkreślił mer Charkowa.

Pod zmasowanym atakiem znalazł się także Dniepr na południowym wschodzie kraju.

„Wróg w sposób zmasowany atakował obwód dniepropietrowski, używając do tego dronów i rakiet. W Dnieprze wybuchł pożar. Są także uszkodzenia na terenie obiektu infrastruktury, zniszczone zostały dwa domy prywatne, dwupiętrowy blok i akademik” – napisał na Telegramie szef władz wojskowych obwodu Ołeksandr Hanża.

Prezydent USA Donald Trump ogłosił 29 stycznia, że otrzymał od rosyjskiego przywódcy Władimira Putina zapewnienie, że Rosja nie będzie atakować Kijowa i innych ukraińskich miast, nie wskazując precyzyjnie jak długo miałoby nie dochodzić do ataków. Kreml poinformował, że chodzi jedynie o czas do 1 lutego.

PAP

drukuj