Prof. M. Szewczak: Prezydent Donald Trump zmienił taktykę wobec Rosji
W rozmowach w sprawie pokoju na Ukrainie wszystko zależy od ostatecznych rozmów między Moskwą a Waszyngtonem. Prezydent Donald Trump przyjął inną taktykę, zdając sobie sprawę, że Władimir Putin go oszukuje. Będzie starał się odbijać państwa, które znajdowały się w rosyjskiej orbicie wpływów, jak Wenezuela. W ten sposób będzie odcinał możliwości dostaw różnych surowców energetycznych dla Moskwy, co będzie powodowało ogromne turbulencje dla jej gospodarki – powiedział prof. Marcin Szewczak, europeista, członek Zarządu Województwa Lubelskiego, na antenie Radia Maryja w poniedziałkowej audycji „Aktualności dnia”.
W dniach 4-5 lutego br. w Zjednoczonych Emiratach Arabskich odbędzie się kolejna runda rozmów pokojowych z udziałem Ukrainy, Rosji oraz Stanów Zjednoczonych. Prof. Marcin Szewczak zwrócił uwagę na istotę bardzo niskich temperatur, które przetaczają się przez Europę i mogą mieć wpływ na spotkanie przedstawicieli Moskwy oraz Kijowa.
– Rosja przeciąga rozmowy, dlatego że chce w jak największym zakresie zniszczyć infrastrukturę energetyczną Kijowa, a przy okazji doprowadzić do tego, aby strona ukraińska szybciej zgodziła się na ich żądania. (…) Spotkanie prawdopodobnie nie zakończy się dużym sukcesem. Dla Rosji liczy się dzisiaj każdy dzień, aby wojna trwała, ponieważ na tym zyskują. Ukraina natomiast nie jest na tyle wyposażona w swoje zasoby logistyczne, aby wszystkie zniszczenia można było w szybkim tempie naprawiać, zwłaszcza że pogoda prawdopodobnie przez cały luty będzie w ten sposób funkcjonowała – zauważył europeista.
Stanowisko Rosji podczas negocjacji jest bardzo stanowcze oraz jednoznaczne. Gość Radia Maryja powiedział, że „Moskwa podpisze pokój tylko wówczas, kiedy ustaną wszelkie przesłanki, które – według nich – powodowały ich interwencję”.
– Demilitaryzacja Ukrainy, deklaracja o braku wstępowania do Unii Europejskiej i NATO oraz oddanie Donbasu to dla strony ukraińskiej są żądania niemożliwe do przyjęcia. (…) Tak naprawdę stracili Krym i prawie 90 proc. Donbasu. Z tym Ukraina chyba się pogodziła. Nawet gdyby nie chciała tego zaakceptować, to dziś nie jest w stanie swoimi siłami militarnymi tych terenów odzyskać – wskazał członek Zarządu Województwa Lubelskiego.
– Wszystko zależy od ostatecznych rozmów między Władimirem Putinem a Donaldem Trumpem. Prezydent USA przyjął inną taktykę, zdając sobie sprawę, że Putin go oszukuje. Będzie starał się odbijać państwa, które znajdowały się w rosyjskiej orbicie wpływów, jak Wenezuela. W ten sposób będzie odcinał możliwości dostaw różnych surowców energetycznych dla Moskwy, co będzie powodowało ogromne turbulencje dla jej gospodarki – dodał.
Tymczasem na Tajwanie widoczny jest wzrost aktywności lotnictwa wojskowego Chińskiej Republiki Ludowej. Miejsce to również jest istotnym punktem na mapie geopolitycznej świata. W tym kontekście prof. Marcin Szewczak zaznaczył, że bez Tajwanu obecnie „Europa nie mogłaby funkcjonować”.
– COVID-19 pokazał, że Europejczycy byli bardzo uzależnieni od dostaw różnych towarów produkowanych w Chinach czy innych państwach, przy dużym udziale specjalistycznych komponentów produkowanych na Tajwanie. Europa nic nie zrobiła przez kilka ostatnich lat. (…) Jakiekolwiek tąpnięcie w sferze geopolitycznej na Tajwanie mogłoby nieść daleko idące konsekwencje dla Europy. (…) Stany Zjednoczone i Chiny będą chciały podzielić się wpływami oraz zyskami z tego, w jaki sposób gospodarka będzie się rozwijała, aniżeli iść na zwarcie, które nie przyniosłoby sukcesu dla żadnej ze stron – podkreślił europeista.
Cała rozmowa z prof. Marcinem Szewczakiem dostępna jest do odsłuchania [tutaj].
radiomaryja.pl




