fot. www.gov.pl

Europejska Tarcza Demokracji budzi wątpliwości

Europosłowie PiS podkreślili, że Europejska Tarcza Demokracji nie może naruszać suwerenności państw członkowskich. Stanowisko wybrzmiało w dyskusji nad raportem z działalności komisji specjalnej ds. Europejskiej Tarczy Demokracji w Parlamencie Europejskim.

Europoseł Beata Szydło w zaprezentowanym stanowisku wyraziła poparcie dla potrzeby wzmacniania odporności demokracji. „Europejska Tarcza budzi jednak poważne wątpliwości w zakresie zasady pomocniczości, suwerenności państw członkowskich oraz równowagi instytucjonalnej” – podkreśliła polityk.

W ocenie b. premier w obliczu realnego zagrożenia zewnętrznej wojny informacyjnej, szczególnie ze strony Rosji – odpowiedź Unii musi wzmacniać państwa członkowskie. Zastępowanie ich w takich obszarach takich jak organizacja wyborów jest niedopuszczalne.

Europoseł wskazała też, że proponowane nowe struktury, w tym Europejskie Centrum Odporności Demokratycznej, powinny mieć wyłącznie charakter dobrowolny i wspierający: „Współpraca – tak. Centralizacja i polityczny nadzór – nie”.

Europoseł Mariusz Kamiński zauważył z kolei, że w sprawozdaniu komisji zabrakło odniesienia do spraw głęboko wstydliwych dla UE, takich jak afera komisarza Didiera Reyndersa.

–  Dziś jest on oskarżony o pranie brudnych pieniędzy, a służby wyjaśniają charakter jego powiązań z rosyjskim oligarchą Olegiem Dieripaską. Didier Reynders ingerował w sprawy mojego kraju, wstawiając się nawet za rosyjskim szpiegiem Gonzalezem, aresztowanym przez polskie służby specjalne. Projekt sprawozdania nie wspomina, że w Parlamencie Europejskim obce państwa kupowały sobie głosy posłów, aby realizować swoje partykularne interesy, co pokazuje ciągle nierozliczona Afera Watergate. Może Europejskie Centrum Odporności powinno zająć się brakiem odporności instytucji unijnych – mówił Mariusz Kamiński.

Na zakończenie europoseł podkreślił, że jakiekolwiek ingerowanie UE w przebieg polskich wyborów będzie traktowane jak atak na naszą suwerenność.

RIRM

drukuj