K. Kita: Trump może budować Radę Pokoju, w której jedynym europejskim państwem są Węgry i mu to kompletnie nie przeszkadza. Znaczenie Europy w skali świata jest mniejsze
Rada Pokoju jest instrumentem bardzo jednoznacznie podporządkowanym Stanom Zjednoczonym, a nawet bym powiedział precyzyjniej – Donaldowi Trumpowi. On tam nie jest z urzędu jako prezydent Stanów Zjednoczonych, on może być dożywotnio jako osoba przewodniczącym Rady Pokoju. Jest to instrument mający służyć pogłębianiu osobistych relacji Trumpa z konkretnymi przywódcami innych państw po to, żeby budować blok państw sprzyjających polityce obecnego rządu Stanów Zjednoczonych. Dzisiaj – jak widać – Trump może budować Radę Pokoju, w której jedynym europejskim państwem są Węgry i mu to kompletnie nie przeszkadza. Dlatego, że znaczenie Europy w skali świata rzeczywiście jest mniejsze – akcentował Kacper Kita, analityk i publicysta portalu „Nowy Ład”, w czwartkowym wydaniu „Polskiego punktu widzenia” na antenie TV Trwam.
W czwartek w Davos Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych, zainaugurował Radę Pokoju. To organizacja, która ma zajmować się rozwiązywaniem konfliktów na całym świecie. Zaproszenia do udziału w Radzie przekazano pięćdziesięciu przywódcom państw. Podpis złożyło dziewiętnastu.
– Donald Trump wydaje się zdeterminowany, żeby tworzyć instytucje równoległe wobec tych, które były tak naprawdę podstawowe dla porządku międzynarodowego stworzonego przez Stany Zjednoczone. (…) Jest to kolejny wyraz tego, że duża część elit amerykańskich i społeczeństwa amerykańskiego uznała, iż porządek zbudowany też przecież przez Stany Zjednoczone po 1945 roku – porządek liberalny – jest już nieopłacalny dla Stanów Zjednoczonych. Rada Pokoju jest instrumentem bardzo jednoznacznie podporządkowanym Stanom Zjednoczonym, a nawet bym powiedział precyzyjniej – Donaldowi Trumpowi. On tam nie jest z urzędu jako prezydent Stanów Zjednoczonych, on może być dożywotnio jako osoba przewodniczącym Rady Pokoju. Jako przewodniczący ma praktycznie całkowitą władzę nad tym, co będzie robiła organizacja – zwracał uwagę Kacper Kita.
Zdaniem gościa programu Donald Trump wykorzystał mandat dany mu przez Radę Bezpieczeństwa ONZ dotyczący sytuacji na Bliskim Wschodzie i uregulowania kwestii Strefy Gazy do tego, żeby stworzyć instytucję Rady Pokoju, która zamierza zajmować się rozwiązywaniem konfliktów na całym świecie.
– Jest to instrument mający służyć pogłębianiu osobistych relacji Trumpa z konkretnymi przywódcami innych państw po to, żeby budować blok państw sprzyjających polityce obecnego rządu Stanów Zjednoczonych. (…) To ważne posunięcie Donalda Trumpa w kontekście kampanii przed wyborami. (…) W połowie kadencji prezydenta zawsze są w Stanach Zjednoczonych wybory – wszyscy posłowie do Izby Reprezentantów, jedna trzecia senatorów. Trump wie, że jego sondaże nie są dobre, a sytuacja ekonomiczna nie jest chociażby zadowalająca Amerykanów. No i właśnie z jednej strony ostra polityka migracyjna, a z drugiej przedstawienie się jako polityk, który nie zaczyna nowych wojen, a dąży do pokoju. To są dwa punkty, na których Trump opiera – moim zdaniem – swój przekaz przed wyborami do Kongresu – wskazywał analityk.
Wiele państw zaproszonych do uczestnictwa w Radzie Pokoju odmówiło Donaldowi Trumpowi – m.in. Polska. Pomimo bardzo dobrych relacji z przywódcą Stanów Zjednoczonych prezydent Karol Nawrocki zdecydował, że nie podpisze się pod dokumentem. Wśród państw, które swój podpis złożyły, znalazły się np. Argentyna, Turcja, Uzbekistan, Mongolia, a także Węgry.
Prezydent RP @NawrockiKn w #Davos: Wyraziłem w rozmowie z @POTUS zainteresowanie Radą Pokoju. To zaproszenie jest wyrazem szacunku wobec Prezydenta, wojska, narodu. Nie złożyłem swojego podpisu pod deklaracją, ale dziś brałem udziałem w inauguracji tej rady.
— Kancelaria Prezydenta RP (@prezydentpl) January 22, 2026
– Donald Trump nie pozyskał jak na razie państw europejskich, poza Węgrami. Premier Orban, który też – polityka wewnętrzna zawsze determinuje politykę zagraniczną w ogromnej mierze – ma przecież za kilka tygodni wybory parlamentarne. One rozstrzygną o jego przyszłości na Węgrzech. To pewnie też miało znaczenie, dlatego chciał pokazać się w towarzystwie Trumpa czy innych przywódców. Z pewnością państwa Europy Zachodniej są niechętne do tego, żeby do tego projektu wchodzić, zwłaszcza kraje, takie jak Francja i Wielka Brytania, które przecież mają uprzywilejowaną pozycję w ramach systemu ONZ-owskiego jako stali członkowie Rady Bezpieczeństwa. (…) Donald Trump przez swoje bardzo obcesowe zachowanie wobec Danii i Grenlandii, (…) takie ostentacyjne demonstrowanie, że on jest silny, a Europa słaba, (…) – nawet jeżeli ostatecznie przecież nie zdecydował się na przejęcie Grenlandii, ale w bardzo obcesowy sposób tym groził – to powoduje, że Trump jest politykiem, wobec którego poziom popularności w Europie jest słabnący – ocenił publicysta.
Z kolei – jak zauważył Kacper Kita – również znaczenie Europy w skali światowej okazuje się być mniejsze, co jest wynikiem niestabilnej polityki państw europejskich.
– To jest właśnie wynik tego, jak nieodpowiedzialną politykę prowadzili tzw. przywódcy europejscy – w praktyce nikomu nieprzewodzący, niemający często żadnego pozytywnego programu przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Narody, takie jak Niemcy, Francja i Wielka Brytania, które kiedyś potrafiły dominować ogromną część świata militarnie, gospodarczo, kulturowo, dzisiaj każde z nich jest politycznie niestabilne. Nie ma żadnego tak naprawdę dzisiaj stabilnego politycznie z tych dużych krajów. Najprędzej Włochy – o dziwo – akurat rządzone przez prawicę. Wszystkie one mają poważne problemy gospodarcze. Wszystkie mają poważne problemy z imigracją. Wszędzie są niskie wskaźniki dzietności. Wszystkie są militarnie dużo słabsze, niż były. (…) Dzisiaj – jak widać – Trump może budować Radę Pokoju, w której jedynym europejskim państwem są Węgry i mu to kompletnie nie przeszkadza. Dlatego, że znaczenie Europy w skali świata rzeczywiście jest mniejsze. (…) To jest wyzwanie dla Europejczyków dzisiaj, w Polsce, w innych krajach, żeby z wielkiego dziedzictwa, które mamy po naszych przodkach, wyciągnąć siłę do odbudowy narodów europejskich – podkreślał gość programu.
radiomaryja.pl



