Kto dołączy do Rady Pokoju zainicjowanej przez Donalda Trumpa?
Francja ma zrezygnować z uczestnictwa w Radzie Pokoju. Donald Trump sugeruje, że w takim przypadku nałoży na Paryż cła. Wciąż nie wiadomo, czy znajdzie się w niej prezydent Karol Nawrocki. Premier Donald Tusk uważa, że decyzja w tej sprawie należy do Rady Ministrów i Sejmu.
Board of Peace (Rada Pokoju) to inicjatywa Donalda Trumpa. Projekt wstępnie ma służyć nadzorowi nad odbudową Strefy Gazy. Zaproszenie do gremium mieli otrzymać przedstawiciele 60 państw, m.in. prezydent Francji. Emmanuel Macron członkostwo w Radzie ma odrzucić. Te doniesienia spotkały się ze stanowczą reakcją Donalda Trumpa.
– Jeśli on faktycznie chce być wrogi, obłożę francuskie wina i szampany 200-procentowymi cłami, a wtedy dołączy – powiedział prezydent USA.
Prezydenci Francji i Stanów Zjednoczonych prawdopodobnie nie spotkają się podczas trwającego Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. E. Macron nie planuje przedłużać pobytu do środy, gdy pojawi się Donald Trump. Rada, która ma służyć pokojowi, może dodać oliwy do ognia w walce na cła.
– Jest to czas pełen obaw, ponieważ niszczymy struktury, które pozwalają nam rozwiązać sytuację i wspólne wyzwania. Bez wspólnego zarządzania współpraca ustępuje miejsca nieustannej konkurencji, konkurencji ze strony Stanów Zjednoczonych Ameryki – stwierdził prezydent Francji.
W gronie osób zaproszonych przez prezydenta Stanów Zjednoczonych do budowania Rady Pokoju jest prezydent Polski Karol Nawrocki.
– Z całą pewnością chęć zaangażowania Polski do dyskusji o sytuacji bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie należy traktować jako uznanie roli Polski na arenie międzynarodowej – mówił Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta RP
Czy prezydent Karol Nawrocki ostatecznie będzie reprezentował nasz kraj w nowym projekcie D. Trumpa – tego nie wiadomo. Decyzja może wymagać szerszych konsultacji, a tu może pojawić się problem. Donald Tusk przekonywał, że bez zgody rządu Karol Nawrocki nie zasiądzie w Radzie.
„Przystąpienie Polski do organizacji międzynarodowej wymaga zgody Rady Ministrów i ratyfikacji przez Sejm. Rząd kierować się będzie wyłącznie interesem i bezpieczeństwem państwa polskiego. I nikomu nie damy się rozegrać” – napisał Donald Tusk na X.
Donaldowi Tuskowi nie jest po drodze z Donaldem Trumpem, tak więc z pewnością takie wyróżnienie Karola Nawrockiego nie jest mu także na rękę. Patrząc na to z drugiej strony, premier Donald Tusk nikogo nie pytał, dołączając do koalicji chętnych. Zdaniem rządzących premier nie musiał tego robić.
– Koalicja chętnych nie jest organizacją międzynarodową – spuentował Adam Szłapka, rzecznik rządu.
Kolejna sprawa to pieniądze. Członkostwo ma kosztować miliard dolarów. Pozytywnie na projekt patrzą Węgrzy. Obawy budzi zaproszenie Rosji.
– Zaprosił Pan prezydenta Putina do Rady Pokoju? – zapytał dziennikarz.
– Tak, został zaproszony – odpowiedział Donald Trump.
Nie tylko Władimir Putin, ale także Alaksandr Łukaszenko i Xi Jinping. Chiny potwierdziły zaproszenie, ale nie złożyły żadnej deklaracji w tej sprawie.
– Odpowiedziałem na istotne pytania. Nie mam dalszych informacji do przekazania – zauważył Guo Jiakun, rzecznik chińskiego MSZ.
Donald Trump chce, by Rada Pokoju zaczęła działać jak najszybciej. Mowa nawet o najbliższym czwartku.
– To jest zbyt poważna decyzja, żeby państwa podejmowały ją w ciągu godzin – podsumował prof. Robert Alberski, politolog.
Niewykluczone jednak, że właśnie w czwartek kraje złożą wstępne deklaracje. Donald Trump stanie osobiście na czele Rady Pokoju.
TV Trwam News



