MEN chce wprowadzić przepisy gwarantujące uczniom swobodę stroju i wyglądu w szkole. B. Nowak: Pani Nowacka chce szkoły, w której uczniowie będą demoralizowani   

Minister edukacji chce szkoły, w której uczniowie będą demoralizowani – tak była małopolska kurator oświaty, Barbara Nowak, komentuje prace resortu nad przepisami gwarantującymi swobodę wyglądu uczniów. MEN chce zapewnić im ustawowe prawo do kształtowania własnego stroju i wyglądu.

Uczniom ma przysługiwać wolność od dyskryminacji z jakiegokolwiek powodu, a w szczególności ze względu m.in. na wygląd.

Jednocześnie jednak strój ma być zgodny z ogólnie przyjętymi normami społecznymi.

Była małopolska kurator oświaty, Barbara Nowak, bardzo negatywnie ocenia te propozycje.

– Pani Nowacka nie chce szkoły, która wychowuje, która uczy, tylko chce szkoły takiej, gdzie uczniowie będą demoralizowani. Ona to bardzo konsekwentnie wprowadza. Zatem to, co robi nawet z tą informacją, że strój jest nieważny, wygląd człowieka jest nieważny, że nie trzeba stosować żadnych tradycyjnych norm, służy temu, żeby tego człowieka po prostu wyzuć ze wszelkiej wartości cywilizacji, stworzyć nowego człowieka, który po prostu nie ma żadnych korzeni ani żadnych wzorców, do których może się odwołać, który będzie po prostu błądził i będzie nieszczęśliwy – zaznaczyła Barbara Nowak.

Obecne przepisy Prawa oświatowego pozostawiają kwestię ubioru do uregulowania w statucie szkoły.

Regulacja może dotyczyć dwóch sytuacji: określenia ogólnych zasad ubierania się uczniów na terenie szkoły lub określenia obowiązku noszenia przez uczniów jednolitego stroju w szkole.

RIRM

drukuj