fot. PAP/Paweł Supernak

Prawo i Sprawiedliwość domaga się dymisji ministra rolnictwa

Prawo i Sprawiedliwość żąda dymisji ministra rolnictwa, Stefana Krajewskiego, który nie potrafił zablokować umowy z Mercosurem. Z kolei prokuratura stawia zarzuty rolnikowi, który groził ministrowi i jego kolegom z rządu. 

W sobotę szefowa Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, uda się do Paragwaju, gdzie podpisze umowę między Unią Europejską a państwami bloku Mercosur. Zgodę na to wydali ambasadorowie państw członkowskich, przy sprzeciwie pięciu państw, w tym Polski. Umowa zostanie podpisana przed głosowaniem Parlamentu Europejskiego, co dla Komisji Europejskiej nie jest problemem.

 – Unijny traktat dopuszcza możliwość, by umowa handlowa z Mercosurem weszła w życie przed jej zatwierdzeniem przez Parlament Europejski – mówił Olof Gill, rzecznik Komisji Europejskiej.

 Polska musi szukać sposobu na obejście umowy.

 – Powinniśmy znaleźć takie okruszki prawne i takie sposoby prawne, żeby nie stosować Mercosuru, a ponadto zwrócić się np. do Trybunału Konstytucyjnego, żeby zablokować tę umowę – zauważył Tobiasz Bocheński, poseł do Parlamentu Europejskiego z PiS.

Umowa zostanie podpisana, choć nie chcą tego rolnicy z całej UE, w tym z Polski.

 – Polskie rolnictwo może upaść, produkcja nie będzie opłacalna – oznajmił rolnik.

Rolnicy obawiają się napływu tańszej żywności i ograniczenia rynku zbytu.

– Jeśli z różnych stron świata – nie tylko z Mercosuru, ale także ze Wschodu – ta żywność napłynie, to nasze polskie i europejskie rolnictwo znajdzie się w bardzo trudnej sytuacji – podkreślił Roman Włodarz, prezes Śląskiej Izby Rolniczej.

Prawo i Sprawiedliwość zauważyło, że minister rolnictwa, Stefan Krajewski, nie podejmował realnych działań, aby zatrzymać umowę z Mercosururem.

 „Klub Parlamentarny PiS składa wniosek o odwołanie Stefana Krajewskiego z funkcji ministra rolnictwa” – napisał Mariusz Błaszczak, szef klubu parlamentarnego PiS.

 Według Konfederacji ten wniosek powinien być szerszy.

 – To Donald Tusk, rozmawiając z przywódcami europejskimi, nie podnosił tak mocno sprawy Mercosuru. My mieliśmy prezydencję w UE i nie zrobiliśmy nic, żeby zablokować Mercosur – wskazał Michał Nieznański, rzecznik Konfederacji.

Zdaniem posła PSL, Mirosława Maliszewskiego, nie ma podstaw do odwołania ministra rolnictwa. Stefan Krajewski miał wywalczyć zabezpieczenia do umowy.

– Polscy rolnicy będą mogli otrzymać rekompensaty, kiedy nastąpi zawirowanie na rynku, ale przede wszystkim będą obowiązywały tzw. klauzule lustrzane, czyli produkty importowane do UE będą musiały spełniać nasze standardy – powiedział Mirosław Maliszewski.

Rolnicza „Solidarność” nie spodziewa się odwołania ministra.

– Nie widać, żeby PSL był zaangażowany bardzo w ten tryb załatwienia sprawy – odparł Janusz Gargała z NSZZ RI „Solidarność”.

Bierność rządzących wpływa na frustrację rolników. Po piątkowym proteście, przed domem ministra rolnictwa 35-letni rolnik rozlał gnojowicę, uszkadzając przy okazji ogrodzenie.

 – Nie zgadzam się na to, co robią ci zdrajcy i to jest moja forma protestu –akcentował rolnik.

 Mężczyzna został zatrzymany. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łomży prokurator, Dorota Leszczyńska, wskazała, iż rolnik miał grozić m.in. ministrowi rolnictwa i jego rodzinie.

 – Kierował groźby karalne zarówno do ministra rolnictwa i rozwoju wsi, do ministra spraw zagranicznych, ministra spraw wewnętrznych i administracji, jak również premiera i prezydenta Warszawy – oznajmiła prok. Dorota Leszczyńska.

Mężczyzna usłyszał zarzuty m.in. stosowania gróźb z powodu przynależności politycznej i znieważenia konstytucyjnego organu. Grozi mu do pięciu lat więzienia.

TV Trwam News

drukuj