J. Jabłoński z Ordo Iuris: Ministerstwo Sprawiedliwości pokazuje, że obraza uczuć religijnych nie będzie traktowana przez podległe rządowi służby w sposób poważny

Ministerstwo pokazuje, że przestępstwa związane z obrazą uczuć religijnych nie będą traktowane przez podległe rządowi służby w sposób poważny. Tym samym [uważam to za – radiomaryja.pl] pewne przyzwolenie, by nie powiedzieć: wręcz cichą zachętę do popełniania takich przestępstw, których – jak wiemy, zwłaszcza od roku 2020 – jest popełnianych coraz więcej, a prokuratura, ale niestety i sądy często podchodzą do nich w sposób bardzo pobłażliwy. Działanie ministerstwa zdaje się wpisywać w nurt pobłażliwego traktowania tych przestępstw – mówił w „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam Jędrzej Jabłoński, prawnik, analityk Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.

Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało o pracach nad nowelizacją Kodeksu karnego znoszącą karę więzienia za obrazę uczuć religijnych. Na chwilę obecną za to przestępstwo przewidziana jest kara do dwóch lat pozbawienia wolności. To również efekt orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka sprzed kilku lat.

Jędrzej Jabłoński traktuje to jako pewien sygnał polityczny, a nawet ideologiczny.

–  Ministerstwo pokazuje, że tego typu przestępstwa nie będą traktowane przez podległe rządowi służby w sposób poważny. Tym samym [uważam to za – radiomaryja.pl] pewne przyzwolenie, by nie powiedzieć: wręcz cichą zachętę do popełniania takich przestępstw, których – jak wiemy, zwłaszcza od roku 2020 – jest popełnianych coraz więcej, a prokuratura, ale niestety też i sądy, często podchodzą do nich w sposób bardzo pobłażliwy. Działanie ministerstwa zdaje się wpisywać w nurt pobłażliwego traktowania tych przestępstw, co przez osoby, które je popełniają, może być odebrane jako zachęta do dalszego kontynuowania podsycania tego typu niepokojów na tle religijnym w Polsce i atakowania zwłaszcza chrześcijan – stwierdził gość „Polskiego punktu widzenia”.

Prawnik zaznaczył, że wyrok ETPCz nie zobowiązuje w jakikolwiek sposób Polski do zmiany prawa w tym zakresie. Dotyczy on indywidualnej sprawy i jedynie zobowiązuje państwo polskie do wypłaty odszkodowania, ale nie ma mocy kształtowania polskich przepisów.

– Europejski Trybunał Praw Człowieka nie jest jakimś supertrybunałem konstytucyjnym, który może zmieniać, uchylać lub modyfikować nasze przepisy. Co więcej, sam ten wyrok (…) dotyczył stricte okoliczności, w jakich nastąpiło ten akt (…), a nie dotyczy jakichś ogólnych norm prawnych. Co więcej, wyrok ten zdaje się iść w poprzek wcześniejszej linii orzeczniczej samego Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który historycznie wielokrotnie dość rygorystycznie podchodził do swobody stosowania wolności wypowiedzi w celu obrażania religii innych osób. Ta linia szczególnie rygorystycznie zaczęła być stosowana wobec wyznawców islamu, gdzie nawet wypowiedzi bardzo merytoryczne i oparte na konkretnych argumentach były uznawane przez europejskie trybunały za niedopuszczalne. A tu, niespodziewanie, jeśli chodzi o chrześcijaństwo, ta linia poszła zupełnie w innym kierunku i wypowiedź frywolną, bezmyślną, chciałoby się powiedzieć, Trybunał uznał za mieszczącą się w swobodzie wyrażenia [własnej opinii – radiomaryja.pl] właśnie dlatego, że miałaby być luźną opinią, a nie poważnym stwierdzeniem – mówił analityk Ordo Iuris.

Zdaniem Jędrzeja Jabłońskiego działania rządu w kierunku złagodzenia prawa w kwestii obrazy uczuć religijnych to kolejny etap polityki „opiłowywania katolików”, o jakiej swego czasu mówił poseł Sławomir Nitras z Koalicji Obywatelskiej.

– Prawo karne służy ochronie jakiejś wartości, ochronie osób, które korzystają z tych wartości. Jeśli ta ochrona jest zmniejszana – w tym wypadku poprzez chociażby łagodzenie kar, jakie grożą za jej naruszenie – to oznacza, że państwo będzie mniej chroniło uczucia religijne, czyli w zasadzie samą możliwość wyznawania religii, przywiązania do religii (…). To działanie rządu jest tym bardziej karygodne, że rząd w przypadku innych przestępstw (…) popełnianych przez właśnie głoszenie jakichś wypowiedzi, bynajmniej nie próbuje łagodzić kar z nimi związanych. Próbuje wręcz je zaostrzać, a także poszerzać [definicje – radiomaryja.pl] takich przestępstw. Mam na myśli chociażby niesławny przypadek tzw. mowy nienawiści. Sejm, w którym obecny rząd ma większościowe poparcie, wręcz próbował rozszerzyć to pojęcie i dopiero Trybunał Konstytucyjny powstrzymał go przed tym, tak stwierdzając, że ta ustawa, którą Sejm już przecież przyjął, która trafiła na biurko prezydenta, jest sprzeczna z konstytucją – zwrócił uwagę prawnik.

To kolejny przypadek hipokryzji obozu rządzącego, który z jednej strony uważa, że wyrażanie opinii nie może być karane pozbawieniem wolności, jeśli jest wymierzone w religię, ale jeśli mamy do czynienia np. z krytyką środowisk LGBT, to wówczas więzienie może być adekwatną karą.

W ostatnim czasie znów doszło do kolejnych [głośnych przypadków obrazy uczuć religijnych chrześcijan].W Kielnie (gm. Szemud, woj. pomorskie) [nauczycielka szkoły podstawowej kazała uczniom zdjąć krzyż ze ściany, a kiedy ci nie zastosowali się do polecenia, sama zdjęła krucyfiks i wyrzuciła go do kosza, wygłaszając na jego temat wulgarny komentarz]. Natomiast w Bolesławcu sprofanowano szopkę betlejemską, wieszając podobiznę dzieciątka Jezus za szyję.

Dziś w Kielnie odbędzie się [protest rodziców] przeciwko dyskryminacji chrześcijan w tamtejszej szkole.

radiomaryja.pl

drukuj