fot. PAP/EPA

Sprawy Ukrainy schodzą na drugi plan z powodu prób odbudowy wpływów USA na półkuli zachodniej

„Koalicja chętnych” rozmawia w Paryżu o pokoju na Ukrainie, ale sprawy Kijowa schodzą na drugi plan. Oczy całego świata skupione są na odbudowie amerykańskich wpływów na półkuli zachodniej. Po interwencji w Wenezueli Amerykanie chcą przejąć kontrolę nad Grenlandią. 

„Koalicja chętnych”, w której Polskę reprezentuje premier Donald Tusk, pracuje nad tzw. deklaracją paryską. Dokument określa europejsko-amerykańską współpracę m. in. na rzecz gwarancji bezpieczeństwa.

– Wsparcia Ukrainy, odbudowy Ukrainy po wojnie, a przede wszystkim uzyskania uczciwych i bezpiecznych z punktu widzenia Ukrainy i Europy warunków pokoju lub przynajmniej rozejmu –  mówił Donald Tusk.

Nieplanowanym tematem rozmów w Paryżu stała się Grenlandia. Prezydent USA, Donald Trump, po interwencji w Wenezueli zapowiedział, że zależna od Dani wyspa powinna znaleźć się w strefie wpływów Waszyngtonu.

– Jeśli spojrzy się na Grenlandię, wzdłuż wybrzeża są wszędzie rosyjskie i chińskie statki. Potrzebujemy jej ze względu na bezpieczeństwo narodowe. Musimy ją mieć – akcentował Donald Trump.

Premier Danii, Mette Frederiksen, zachęca, aby nie ulegać panice, ale ostrzega.

– Jeśli Stany Zjednoczone zaatakują militarnie inny kraj NATO, to będzie koniec wszystkiego – podkreśliła Mette Frederiksen.

Liderzy Danii, Hiszpanii, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Włoch, Francji i Polski wydali wspólne oświadczenie, w którym podkreślają że tylko Kopenhaga i Grenlandia mogą decydować o swojej przyszłości.

– Żaden członek Paktu Północnoatlantyckiego nie powinien atakować czy grozić drugiemu członkowi Paktu Północnoatlantyckiego – zaznaczył Donald Tusk.

Według mediów Amerykanie przygotowują dla Grenlandii umowę, która miałaby zakładać finansowanie z USA w zamian za przekazanie Waszyngtonowi spraw obronności. Kontrola nad największą wyspą świata byłaby kolejnym etapem realizacji 200-letniej amerykańskiej Doktryny Monroe’a, którą po interwencji w Wenezueli przypomniał Donald Trump.

– Zgodnie z naszą nową Strategią Bezpieczeństwa Narodowego, amerykańska dominacja na półkuli zachodniej nigdy więcej nie będzie kwestionowana – mówił prezydent USA.

Administracja Donalda Trumpa dąży do pełnej kontroli nad Ameryka Północną i Południową, a przede wszystkim do wypchnięcia z tej części świata wpływów innych mocarstw. Wywiezienie Maduro do USA i postawienie go przed sądem było pierwszym krokiem – zaznaczył amerykanista, dr Marek Kawa.

– To jest przekaz idący dalej nawet dla takich dyktatorów jak właśnie Xi czy Putin, że nie wolno przelicytować z Trumpem, bo tak to się kończy później – wskazał dr Marek Kawa.

– Chiny od przynajmniej roku bardzo intensywnie inwestowały w rozwój koncepcji Pasa i Szlaku, właśnie w Ameryce Południowej – zauważył Wojciech Kozioł z portalu Defence24.

Rosja zainwestowała miliardy dolarów w wenezuelskie projekty naftowe. Chiny z kolei mają pod kontrolą ważne terminale Kanału Panamskiego, kluczowego dla amerykańskich interesów. Stąd tak ostre reakcje Moskwy i Pekiny na zatrzymanie ich sojusznika z Wenezueli.

– Chiny wzywają Stany Zjednoczone do natychmiastowego uwolnienia prezydenta Maduro i jego żony oraz do zapewnienia im bezpieczeństwa – akcentowała Mao Ning z Ministerstwa Spraw Zagranicznych Chin.

Amerykanie nie ograniczają swoich roszczeń w regionie do Wenezueli i Grenlandii. W ostatnich dniach groźby z Waszyngtonu są kierowane także do Meksyku, Kuby czy Kolumbii.

– Kolumbia też jest bardzo chora i jest rządzona przez człowieka, który lubi produkować kokainę i sprzedawać ją Stanom Zjednoczonym. Ale powiem wam, że nie będzie tego robił zbyt długo – zapowiedział Donald Trump.

Doktryna Monroe’a może być zrealizowana przez Waszyngton przy stole negocjacyjnym, a nie siłą. A to oznacza kłopoty dla Europy, zwłaszcza naszego regionu, na co zwraca uwagę ekspert ds. międzynarodowych, Radosław Pyffel.

– Ja się bardzo obawiam tego, że Rosja, mając pewne assety czy wpływy w Ameryce Łacińskiej, może pozbywać się ich czy dogadywać z Amerykanami, że my wam odpuszczamy w Ameryce Łacińskiej, odpuszczamy nawet tego Maduro, odpuszczamy Wenezuelę, ale wy nam odpuszczacie Ukrainę. I to jest dla nas problem – ocenił Radosław Pyffel.

W amerykańskiej Strategii Bezpieczeństwa regionalnym priorytetem jest zachodnia półkula. Na drugim miejscu jest Azja, a dopiero trzecia jest Europa.

TV Trwam News

drukuj