W kopalni Pniówek zginęło dwóch górników
Dwóch górników zginęło w kopalni Pniówek w Pawłowicach wskutek wyrzutu metanu wraz z masą skalną w drążonym chodniku na poziomie 1000 – przekazał Adam Rozmus, wiceprezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej, do której należy zakład.
Na briefingu o północy przed kopalnią Adam Rozmus poinformował, że po sześciogodzinnej akcji ratowniczej zastępy odnalazły poszukiwane osoby. Lekarz na miejscu zdarzenia stwierdził zgon obu pracowników.
– Okoliczności samego zdarzenia bada specjalnie w tym celu powołana komisja. Z tego miejsca chciałem w imieniu zarządu złożyć najszczersze wyrazy współczucia dla rodzin naszych pracowników. Jednocześnie podziękować wszystkim zaangażowanym w sam proces prowadzonej akcji. Dziękuję bardzo – podkreślił Adam Rozmus.
Wiceprezes JSW potwierdził, że zginęli dwaj doświadczeni górnicy z kilkunastoletnim stażem pracy w kopalniach, w tym operator kombajnu chodnikowego, w wieku 40 i 41 lat.
– Rodziny zostaną otoczone szczególną opieką, zarówno psychologiczną, jak i jak i kwestią pomocy materialnej. Mówimy o konkretnych odszkodowaniach, które w ramach uchwał zarządu obowiązują w ramach Jastrzębskiej Spółki Węglowej – zadeklarował wiceprezes.
Zgodnie z informacjami Rozmusa, o godz. 17.10 w Pniówku doszło do wydzielenia się dużej ilości gazu złożowego – metanu. Zarejestrowały to czujniki metanometrii automatycznej, zabudowane w drążonym przodku na poziomie 1000, na głębokości ok. 900 metrów.
W przodku trwało wówczas fedrowanie za pomocą wysokowydajnego kombajnu chodnikowego – znajdowało się w nim 10 pracowników. O własnych siłach wycofało się ośmiu pracowników. Z dwoma pracownikami w tym momencie utracono kontakt.
Ośmiu pracowników, bez obrażeń, wycofało się bezpiecznie w rejon skrzyżowania i równocześnie rozpoczęto akcję ratowniczą. Następnie w przodku przywrócono przewietrzanie, osiągając stężenie 20,9 proc. tlenu, co umożliwiło dalsze działania.
Miejsce bazy ratowniczej zostało założone ok. półtora kilometra od miejsca zdarzenia. Stamtąd skierowano zastępy ratownicze bezpośrednio w miejsce zdarzenia. Jak ustalili wstępnie ratownicy, doszło do wyrzutu metanu wraz z masą skalną z calizny węglowej, co powoduje wydostanie się do wyrobiska drobnego materiały sypkiego.
Sztab akcji koordynował działania z Centralną Stacją Ratownictwa Górniczego w Bytomiu i stacją okręgową. Akcję prowadzono przy udziale Wyższego Urzędu Górniczego, Okręgowego Urzędu Górniczego i służb kopalnianych. Zadysponowano 12 zastępów ratowniczych.
W ramach akcji ratowniczej rejon zdarzenia został wyizolowany z normalnego prowadzenia ruchu – znajdowali się tam tylko ratownicy prowadzący akcję ratowniczą. Chodnik ten został wstrzymany w ramach prac komisji, która określi sposób dalszego bezpiecznego prowadzenia prac. Pozostałe rejony kopalni są niezależne – w nich prowadzony jest normalny ruch zakładu.
Z ogromnym smutkiem przyjąłem informację o tragicznej śmierci dwóch górników z Kopalni Pniówek.
Składając wyrazy najszczerszego współczucia łączę się w bólu i modlitwie z Rodzinami oraz Bliskimi zmarłych.— Karol Nawrocki (@NawrockiKn) December 23, 2025
PAP/TV Trwam




